Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
MY-Kształciuchy Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Zapiski szubrawca.
Autor Wiadomość
Jasiek juhas 
pastuszek do przytulania


Piwa: 123/42
Wysłany: 2018-03-02, 00:02   

Janie, może trzeba by było już pomyśleć o znalezieniu wydawcy "Zapisków szubrawca" w postaci
książkowej... co będzie sukcesem wydawniczym. :zdrowko:
_________________
I just love the Arieses
Ostatnio zmieniony przez Jasiek juhas 2018-03-02, 00:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ali 


Piwa: 5/81
Wysłany: 2018-03-02, 09:33   

Popieram Jaśka w kwestii wydania książki szubrawczej :)
to będzie hicior !! !
:padam:
 
 
iga. 


Piwa: 162/182
Wysłany: 2018-03-02, 20:11   

Popieram !! !! To powinno być wydane :)
_________________
Życie jest wspaniałe, ale krótkie jak przeciąg.
(Jan Peszek)
 
 
pisprawda
Gość
Wysłany: 2018-03-02, 21:41   

Koooniecznie! Chętnie kupię! A gdyby tak Jan skrobnął swoim talentem opowieść o Obajtku ... och ... pomarzyć chyba mogę.
 
 
jan 
jan


Piwa: 96/29
Wysłany: 2018-03-03, 02:43   

3 marca 2018.
(ok. 01:20)

Serwusik

Ponieważ, że jestem nękany kolejną, nadchodzącą z różnych kierunków, falą sugestii
dotyczących zmiany formy uprawiania antypropagandy wiadomokomunnej (komunnej...
to taki słowny żarcik, bo można pomyśleć, że wiadomo komu... albo komunie - co w obu
przypadkach będzie pomyślane prawidłowo), siedzimy z panem Zbigniewem Janowskim
i rozważamy ewentualne skutki wykorzystania sugestii, które nękają.
Pan Zbigniew uważa, że nie zaposiadamy właściwego rozeznania na rynku intelektualnym
i wydawniczym, co w połączeniu z brakiem funduszy na redakcyjną obsługę zapisków...
może się okazać kompletną klapą w sferze przedsiębiorczości.
Ponad to - ja uważam, że średnio inteligentny prokurator... dokonując analizy tekstów
mógłby osiągnąć wiedzę dotyczącą osób, które w 'zapiskach' zostały źle zabezpieczone
pod względem ukrycia tożsamości, a ja nie uzyskałem zgody na objawianie ich poglądów
i wypowiedzi dokonanych w warunkach towarzyskiej konfidencji i tym samym mógłbym
spowodować (tym osobom) wielką nieprzyjemność zeznawczą.
Obaj, z panem Zbigniewem, dochodzimy do wniosku iż nie mamy zielonego pojęcia
w kwestii poczynienia, przeze mnie, wystarczających zapasów szczoteczek i pasty do zębów,
mydła lepszego niż
'Jeleń szary', kompletów bielizny osobistej na zmianę, rolek srołpajperu
i kilogramów cebuli z witaminą C, które mogą być bardzo potrzebne.
Osobiście uważam, że nie po to skrobię sobie w zapiśniczku... żebym miał, na stare lata,
literatem zostawać.
W każdym razie - nękające mnie sugestie nie są potępiane w czambuł.

W kwestii Obatela Czarneckiego nurtują mnie dwie myśli związane z ustawą degradacyjną
i wyborem pana Krasnodębskiego na stołek po Obatelu.
Pierwsza jest taka: co zrobi Obatel?
czy się rozwiedzie, bo woli nie mieć teścia zdegradowanego komunisty i generała?...
czy honorując najważniejszość rodziny - wymówi służbę Nadrządnikowi?
Myślę, że Obatel ma przechlapane, bo przyzwoity obatel musiałby tak długo trzaskać się
po pysku... aż nastąpi zapłon i samospalenie ze wstydu.
Druga myśl jest taka, że w związku z panem Krasnodębskim i dobrze powszechnie znanym
powiedzonkiem o stryjku, siekierce i kijku - nie bardzo wiem: kto kijek?... a kto siekierka?
... bo kto stryjek - to ja wiem ... i Wy - też wiecie. Zapewne...

Mam jeszcze kilka myśli związanych z najnowszymi wydarzeniami:

1. czy jak pan Macierewicz mówi, że te 15 melonów wydane z kart kredytowych, przez dwa lata,
poszło "na całą armię"... nie będzie oznaczać, że wywalą Polskę z NATO?
Podobnież ci z NATO wymagają od krajów członkowskich żeby na wojsko wydawały jakieś
3% (albo i więcej) PKB. Te 15 melonów - to bardzo maleńkie wydatki.
Ale jest całkiem możebne, że poza rządem... Produkt Krajowy Brutto - też mamy do doopy.

2. czy jak po warszawie maszerują rodzime neohitlerki... to policja musi haltować tych
co sobie siedzą na chodnikach? Pewnie musi... bo musi rozkazy wykonywać.
Ale te rozkazy - bardzo mi się nie podobają. Ale cóż - jakie głupki... takie rozkazy.

3. czy jak Premierusz Morawiecki mówił, że jego bank nie nakłaniał do brania kredytów
u Frania szwajcarskiego - to on kłamał, czy tylko dał bankowi zarobić?
Ja myśle, że jedno i drugie.

Chwilami myślę sobie: czy nie byłoby lepiej - zamiast włazić zimą na pakistańską górę...
bynajmniej - nie mam nic naprzeciwko honorowi polskich himalaistów... urządzić polskie,
zimowe zatapianie przeciętnie wypornościowej cegły ... bo są takie co pływają (sic!)...
w Wielkim Rowie Mariańskim?
Czasowo byłoby krócej i sukces można by osiągnąć za pierwszym podejściem...

O tym K-2 to ja pomyślałem sobie w związku z Bernardem Shaw'em, którego namawiano
do wzięcia udziału w wycieczce na Mont Blanc, a on - chytrusek... odrzekł był w te słowa:
"Z wielkim podziwem wznoszę swój wzrok ku tym monumentalnym szczytom...
ale nie znajduję w sobie najmniejszego powodu ku temu... bym miał je zaszczycać
ogromem mej tuszy".
Podobnież był grubasem* i lubjał pijać pyfwko na tarasach, głównie, szwajcarskich hoteli.
* (... a może to chodzi o Orsona Wells'a - tylko mnie się popiotrusiło)

kurde!... znowu noc...

dozoba
_________________

Ostatnio zmieniony przez jan 2018-03-03, 10:36, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
tjb
Gość
Wysłany: 2018-03-03, 10:10   

jan pisze:

O tym K-2 to ja pomyślałem sobie w związku z Bernardem Shaw'em, którego namawiano
do wzięcia udziału w wycieczce na Mont Blanc, a on - chytrusek... odrzekł był w te słowa:
"Z wielkim podziwem wznoszę swój wzrok ku tym monumentalnym szczytom...
ale nie znajduję w sobie najmniejszego powodu ku temu... bym miał je zaszczycać
ogromem mej tuszy".

Dobrze, że były rozważania o wydaniu, dobrze że widzi się realia, bardzo dobrze i tutaj Ciebie poczytać. :)
 
 
oczywista oczywistość
Gość
Wysłany: 2018-03-03, 13:14   

jan pisze:
1. czy jak pan Macierewicz mówi, że te 15 melonów wydane z kart kredytowych, przez dwa lata, poszło "na całą armię"... nie będzie oznaczać, że wywalą Polskę z NATO?

Nie wywalą, bo te miliony i tak są w NATO. A że lepsze 15 milionów w garści niż 3% PKB na dachu to każdy wie...
 
 
iga. 


Piwa: 162/182
Wysłany: 2018-03-03, 18:14   

Cytat:
Osobiście uważam, że nie po to skrobię sobie w zapiśniczku... żebym miał, na stare lata,literatem zostawać.


Literatem w pewnym sensie to Ty już jesteś ku naszej radości :) ale przemyślałam i doszłam do wniosku, że czasy są niepewne i nie chciałabym, żeby te dobre mydełko i zapasy bielizny byłyby Ci kiedyś potrzebne.
Dlatego cofam swoje poparcie co do wydawnictwa.
Pisz Janie dla nas ku pokrzepieniu serc. :* :)
:zdrowko:
_________________
Życie jest wspaniałe, ale krótkie jak przeciąg.
(Jan Peszek)
 
 
Jasiek juhas 
pastuszek do przytulania


Piwa: 123/42
Wysłany: 2018-03-03, 20:05   

No cóż na to poradzić...kobiety zmienne są i stałością nie grzeszą. ;-)
_________________
I just love the Arieses
Ostatnio zmieniony przez Jasiek juhas 2018-03-03, 20:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
korekta 
korekta


Wysłany: 2018-03-03, 20:31   

Wew sprawie nękania w celu drukowanego wydania zapiśniczka też byłam za. A póki co każdy zapisek Jana drukuję sobie na drukarce i do specjalnej teczki wkładam pt. "Szubrawiec pióra Pana Jana", żeby zapiski czarno na białym przechować ku pamięci.
Nieskromnie sugerowałabym zrobić to samo sympatykom zapiśniczka, coby zapiski nie zniknęły ustanowieniem kagańcowej ustawy "internetowy pakiet demokratyczny dla totalnej opozycji" autorstwa jedynosłusznejpispartyjnejdenuncjacji..... twórcy NATO też mają swoje długie słowo, które określa ich stosunek do Macierewicza - superfradzilistikekspiladelołszesz, co w przełożeniu na polski znaczy, że nic nie znaczy.
Antek jako były minister rozbrojonej armii w 2017 roku miał do dyspozycji budżet 37.352 mld zł, w tym 1.18 mld na zadania związane z działaniem ataszatów, tym bardziej dziwią pokrętne karciane wyjaśnienia płaczliwego Błaszczaka & reszta zoo.

W sprawie degradacyjnej generała teścia obatel Henry wydukał: "eeee teść jest dobrym ojcem, eeee dobrym mężem i eeeee wspaniałym dziadkiem", obatelowi bliższa jest partyjna wazelina w uwielbianiu prezesa i w polskim sejmie guzika naciskać nie musi. Co najwyżej szepnie prezesu na ucho, że jako europoseł popiera degradacyjną ustawę.

Proszę Janie, skrob nam zapaśniczek dalej. I tak jak napisała Iga ku pokrzepieniu naszych serc.

:zdrowko:
Ostatnio zmieniony przez korekta 2018-03-03, 20:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
jan 
jan


Piwa: 96/29
Wysłany: 2018-03-11, 01:22   

10 marca 2018
(ok. 23:40)

Nie spać, nie spać!

... bo licho nie śpi i gotowe jeszcze większego bałachu narobić!
Wiewióry przyleciały z miasta i mówią, że ten handel niedzielny jest zakazany z powodu
rekompensaty za wywalenie, z Polski, rodzin żydowskich w Marcu 68.
Rozchodzi się o to, że Żydzi nie mogą pracować w soboty i dlatego w niedzielę będą mogły
handlować tylko sklepy rodzinne.
Ja myślę, że to jest dowcip i ten dowcip jest tak wyrafinowanie subtelny, że ja, jego rozumiem
dopiero po dłuższym zastanowieniu.
Ja pamiętam jak było w tym Marcu 68.
Akuratnie... bardzo dobrze widziałem szturm rozwścieczonej klasy robotniczej na siedzibę
inteligenckiej centrali wichrzycielstwa.
Akuratnie - okna pracowni malarskiej w ASP są na vis a visie bramy głównej Uniwersytetu.
Było ... jak na dłoni.
Pamiętam tępo ciosane twarze spontanicznie reagującej klasy robotniczej, która wyrażała
swoją klasową przynależność przy pomocy wzroku ujawniającego bezmyślność połączoną
ze strachem... czy aby kolesie widzieli jak dany, wzrokowy wyraziciel, przykopał wichrzycielowi
żydowskiego pochodzenia, bo jakby nie widzieli... to mogli by na egzekutywie powiedzieć,
że wyraziciel się opierniczał względem wypełniania klasowego obowiązku.
Może bym i zapomniał, po tych pięćdziesięciu latach, na czym polega wyrazistość tamtych
wzroków, ale całkiem niedawno widywałem podobne wzroki z okazji spotkań Kół Rodzin
Gazety Polskiej i mi się przypomniały poprzez ... na żywo stanięciem przed oczami.
Matołusz powiedział, że w tym Marcu 68 to nie było Polski i nie będzie się nikogo przepraszać
za to, że dużo Żydów wyjechało.
Ja bym z tym nieprzepraszaniem polemizował, bo to wcale nie było dobrze dla Polski, że
w ciągu roku wyjechała połowa polskich atomistów, fizyków litosfery, bio-genetyków, duża
grupa matematyków, lekarzy specjalistów, architektów, cybernetyków, literatów i takich tam,
podobnych, pasożytów w niczym nie zaspokajających żywotnych interesów klasy robotniczej.
Matołusz, jeszcze, powiedział, że wydarzenia marcowe są powodem do polskiej dumy...
ponieważ był to piękny zryw społeczeństwa stanowiący kamień milowy na drodze polskich
ugrupowań patriotycznych, drodze prowadzącej ku odzyskaniu godności narodowej... itd.
Czemu Matołusz, wspominając 'zdjęcie "Dziadów" z afisza', relegowania Michnika i Szlajfera
z Uniwerka, nie powiedział o zamknięciu, w '67, tygodnika 'Po prostu'?
Czemu nie powiedział o tym, że studenciaki dostały po du*** od roboli i inteligencja znielubiła
klasę ćwierćinteligencką, która, v-c versa... odniosła się do studenciaków?
Czemu nie powiedział, że konflikt inteligencko-robotniczy istniał od dawna? 'List 34' - to miki?
Czemu... czemu? - bo rozpieszczone bangsterstwem, młode 'dziecko resortowe' resortu
antykomunistycznej opozycji w PRL, nadające się na premiera w stopniu porównywalnym
z kwalifikacją premierzycką Szydło Beaty Marii.
W nawiązaniu do 'afery nagrodowej' wymyślił 20-25 procentową redukcję kadry ministerialnej.
A dlaczemu nie 50%? Tych ministerialnych bubków mamy ok. stu pięćdziesięciu 150...
Ja się pytam - skąd on weźmie tyle stołków nadzorczych i prezesowskich w Spółkach Skarbu
Państwa?
Przecież nie wywali na bruk nie zapewniwszy środków do życia całym rodzinom ministerskim.
W a'proposie: panie Gowin jak pan nie przeżywasz za 12 tysi/mc... to bierz pan przykład
z pana Bielana - dziewiątka 'na rękę' mu nie starczała... to żonę pchnął do roboty...
i patrz pan - utyło mu się przez dwa latka.

Kiedyś mieliśmy w Warszawie Plac Zwycięstwa. On był reprezentacyjny z powodu dużej
powierzchni defiladowo-śiątecznej.
Wiewióry mówią, że ten plac będzie się teraz nazywał: Plac Zwycięstwa Jarosława
Kaczyńskiego pod nadzorem (żadnego tam Wojewody Mazowieckiego) Marszałka Piłsudskiego,
który z cokołu posadowionego strategicznie... będzie ten Plac... ogarniał spiżowym wzrokiem.
Marszałek będzie ogarniał Pomnik Pamięci Ofiar Smoleńska, który już jest w budowie, i pomnik
Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który jest w stanie poważnego zaawansowania.
W bedekerach po Warszawie będzie wzmianka o tym, że 100 metrów na północny zachód od
Pomnika Ofiar Pamięci, znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza, który przez Komisję Uzupełnień
został wzbogacony o Żołnierza Wyklętego.
Ten Pomnik Pamięci Ofiar... to będzie wyglądał jak schody. Duże schody, bo będą miały jakieś
5 - 6 pięter.
Czy jury konkursu, na ten pomnik, brało pod uwagę koszty utrzymania takiego schodowego
pomnika?
Trudno sobie wyobrazić żeby warszawskie gołębie przepuściły taką okazję do swobodnego
obsrywania. Na takich schodach... to i tysiąc przysiądzie, a fajdalność mają cokilkuminutową...
Szczoty, wiaderka, czyściciele... kto wie - czy jakiej maszyny?... nie będzie trzeba skonstruować,
bo te gołębie - mogą 'na okrągło'. I w dzień... i w nocy - mogą. Tak mają...

Władzotrzymacze dbają o codzienną wielowydarzeniowość wewnętrzną i zagraniczną,
co powoduje moją niewydolność w zapisywaniu Zapiśniczka.
Uczęszczałem do szkoły nr 6 imienia pana Rejtana i miałem lekcje z przedmiotu 'Stenografia',
ale na lekcjach nie uważałem, opieszały byłem... i w ogóle - to było dawno. Nic nie pamiętam
Teraz - pisanie tymi robaczkami bardzo by mi się przydało, ale kto by to odczytał?
A po co pisać... jak nieodczytywalne?
Przecież to byłoby bez sensu. A co jest ... teraz z sensem?
Nie wiem... kurde... nie wiem.
Chyba nie ma takiego czegoś...
Postaram się skrócić czasokres pomiędzy zapisywankami.
(bez względu na wyraźną upadalność My-ków.)

nara



_________________

 
 
prawda czasu
Gość
Wysłany: 2018-03-11, 13:39   

jan pisze:

Akuratnie... bardzo dobrze widziałem szturm rozwścieczonej klasy robotniczej na siedzibę
inteligenckiej centrali wichrzycielstwa.


Wraz ze zmianą ustroju zniknęła klasa robotniczo-chłopska pracująca w fabrykach, PGR-ach i na małych płachetkach ziemi. Z dawnego ustroju ostała się ideologiczna spuścizna, która przeszła w ręce posła "precz z komuną" Piotrowicza, prezesa walczącego pod zadem z łże elitami oraz solidarnie upartyjnione związki zawodowe Piotra Dudy.
Zamordowanych oficerów w Katyniu zastąpili zamordowani w zamachu smoleńskim, Polaków, którzy ratowali Żydów z getta warszawskiego zastąpiła Brygada Świętkorzyska, żołnierzy wojsk Sikorskiego i Andersa zastąpili żołnierze wyklęci, harcerzy zastąpił dzielnie walczący o czystość rasową "patriotyczny" ONR i neonazistowscy partyzanci biesiadujący w lasach.

Niby dlaczego rządząca obecnie jedynie słuszna partia ma nie być dumna ze swoich osiągnięć? Honor ustąpił miejsca partyjnej dumie "teraz k* my", robotnik i chłop stał się suwerenem, wykształconą inteligencję nie dopuszcza się do stanowisk, z politycznego słownika wykreślono słowo autorytet zastępując je dumnym słowem autorytarny, a misyjna TVP z nabożnym poświęceniem dba o partyjny jedynie słuszny przekaz społeczeństwu.
 
 
Jasiek juhas 
pastuszek do przytulania


Piwa: 123/42
Wysłany: 2018-03-11, 18:05   

Te schody będą też służyć wodzowi
by z ostatniego stopnia głosić mowy
bez kartki, ino z zakręconej głowy.

Ale schody są pewnie splagiaowane z piosenki Piotra Fronczewskiego "Schody" -

https://www.youtube.com/watch?v=Ovy1vVsONyQ

...i już nie wyjdą z mody :D
_________________
I just love the Arieses
Ostatnio zmieniony przez Jasiek juhas 2018-03-11, 18:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
aktyw PiS
Gość
Wysłany: 2018-03-11, 19:23   

Będzie radości
wiele powodów
kiedy kurdupel
zleci ze schodów!
 
 
a.
Gość
  Wysłany: 2018-03-14, 11:57   



a tu link do artykułu:
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/ile-pieniedzy-ma-ojciec-rydzyk/sj03nz4
 
 
jan 
jan


Piwa: 96/29
Wysłany: 2018-03-16, 00:54   

15 marca 2018.
(23:40)

Cześć!

Polityka to jest taka gra, która jest po to żeby wygrywać wybory.
Są jeszcze inne gry. Na ten przykład - karciane.
Jest taka gra, która nazywa się 'we wojne'.
Ona polega na tym, że jeden wykłada kartę, a drugi tą kartę przykrywa swoją kartą...
i wygrywa ten kto ma mocniejszą kartę.
I jest tak, że mocniejsza może byś ta karta co została przykryta przez kartę, która
jest słabsza i ten co miał kartę przykrytą zabiera to co przykryło.
Ta gra jest bardzo populistyczna i dlatego PiS lubi grać we wojne.
Mój znajomy twierdzi, że w te 'wojne' może wygrać nawet lekko tresowana małpa.
Dajmy na to, że średnio inteligentny szympans nauczył się trochę oszukiwać, odwracać
uwagę innych grających (na przykład: robi głupie miny, albo dłubie w nosie) i sprawnie merdać kartami...
to jak dorwie króla i asa - nie ma byka żeby wszystkich nie ograł, bo zawsze
królem albo asem przykryje.
A jak przemyci jokera - to już w ogóle nie ma szans.
Jak już wszystkie karty... wszystkim zabierze, to spada na drzewo i co mu zrobisz?
Nic nie zrobisz, bo PiS wygrał...
Tak jest z polityką...
Sędzina irlandzka przykrywa 'Białą księgę', kombinacja ze Zwołaniem KRS - przykrywa
irlandzką sędzinę, którą usiłuje przykryć skazany za niewinność pan Komenda wespół
ze swoją osiemnastoletnią odsiadką, którą przykrywają kosztami miesięcznic smoleńskich...
Ja czekam aż któryś z mędrków PiSiatych wskoczy do telewizora i powie, że to dopiero
starania pisowskiej prokuratury sprawnie kierowanej przez Zerowego... doprowadziły do
sprawiedliwości, która przez osiemnaście lat była pomijana przez rząd Platformy i policję
zależną od niekompetentnych polityków będących, obecnie, totalną opozycją.
W osobistym totalizatorze obstawiłem Piętę i Piotrowicza, ale niezależnie od tego,
że do telewizji może pójść każden jeden PiSowski idiota - i tak wygram, bo z wyrachowaniem,
bez większego ryzyka... postawiłem na wszystkich.

Jest jeszcze jedna gra, która jest bardzo lubiana przez władzotrzymców.
Ta gra, populistycznie, nazywa się 'w dooupaka' i polega na tym, że jeden z grających wypina
tyłek i zasłania oczy, a jeden z pozostałych grających leje go w pupę ile wlezie.
Wypięty się odwraca, wszyscy grający robią głupie miny (że niby nie ja) i jeżeli doopak, czyli ten zlany,
prawidłowo wskaże bijącego, to bijący jest dupakiem a dupak wchodzi na bijącego.
Gra w doopaka wymaga założenia, że wszyscy grający są uczciwi i nie będą kryć bijącego
natychmiast go denuncjując. Choćby przysięgał i miny robił.
PiSowe też lubieją w to grać tyle, że mówią na tę grę 'salonowiec' i regulamin jest trochę
zmodyfikowany pod kątem obecności Sędziego Nadrządnego i szczególnie praktycznej
metody eliminowania z gry niepotrzebnych lub niekompetentnych graczy.
W 'salonowca' grają: Suweren oraz ministrowie rządowi i prezydenccy, marszałkowie sejmu
i senatu oraz pożyteczni w partii, wskazani przez Sędziego Nadrządnego, idioci.
Suweren się wypina, patrzy z ufnością w świetlaną przyszłość... a jeden z grających sadzi mu,
w doopę sążnistego kopa.
Suweren się odwraca, grający mają miny idiotów, Suweren wskazuje niewłaściwego gracza
i wypina się w celu rozegrania nastepnej kolejki.
Czasem jest tak, że Sędzia Nadrządny daje Suwerenowi tajemny znak i Suweren wskazuje
właściwego przykopującego. Sędzia wywala owego z gry i na jego miejsce wyznacza nowego,
będącego na podorędziu, grającego, albo gra toczy się dalej w okrojonym składzie przy czym
Suweren jest obowiązany przyjąć postawę obowiązującą w poprzedniej kolejce.
Ta gra jest bardzo pożyteczna gdyż pozwala Suwerenowi zachować poczucie przydatności
w demokratycznym procesie kształtowania elit władzy i liczyć na przychylność Sędziego Nadrzędnego.

Na razie będę kończył pisanie o grach politycznych, ale rano jesteśmy umówieni ze Skoblem
i panem Kazimierzem.
Pan Kazimierz obiecał mi, że opowie o zasadach gry w bilard, bo podobno w tym
bilardzie jest sporo ukrytych możliwości: wbijanie do dziury, robienie karamboli,
zbieranie punktów, walenie kijem w czerwone kule, obejścia mające na celu
zasłonienie się i przyjęcie dogodnej pozycji do wykonania kolejnego uderzenia.
Podobno jest taka wersja, która wymaga ochrony grzybów...

narazieńku
_________________

 
 
Jasiek juhas 
pastuszek do przytulania


Piwa: 123/42
Wysłany: 2018-03-17, 00:45   

Doopnik to jest na czasie gra.
Ciekawym komu wodzuś
Swoje doopsko w spadku da.
Do gry ustawił się rządek spory
I każdy wazeliny pełen dziób ma.

Dodano: 2018-03-17, 18:21
A tu pooglądali sobie młode dupcie...

http://natemat.pl/232061,...rzy-na-pancerki

Zdjęcie wykonane przez fotografa Agencji Gazeta, które wywołało poruszenie, przedstawia "popisy" młodych sportsmenek przed gośćmi spotkania. Ale więcej dzieje się na drugim planie, gdzie widać gości – to m.in. Andrzej Duda, Krzysztof Szczerski, biskup Marian Florczyk, Ryszard Czarnecki czy Piotr Duda.
_________________
I just love the Arieses
Ostatnio zmieniony przez Jasiek juhas 2018-03-17, 19:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Komentarz do foto
Gość
Wysłany: 2018-03-17, 19:28   

Urszuli Malcherek - Wiadomo przecież,że jak [size=18]PiSdeusze[/size] coś zorganizują zawsze kończy sie skandalem>Nie mają tego wyczucia ,dobrego smaku.To wyrażnie widać u rządzących.Co ustawa ,to skandal ,ktokolwiek z pisu otworzy usta, wywołuje zadyme,,począwszy od posła K.kończąc na chłoptysiu Morawieckim.Wszystko w tym rządzie i partii jest nieskończenie debilne i wywołuje zgrzyty..:)))
 
 
wyborca
Gość
Wysłany: 2018-03-17, 19:58   

Jasiek juhas pisze:
Ale więcej dzieje się na drugim planie, gdzie widać gości – to m.in. Andrzej Duda, Krzysztof Szczerski, biskup Marian Florczyk, Ryszard Czarnecki czy Piotr Duda.

Kaczokomuna przy korycie wybiera sobie światowe zycie...
 
 
jan 
jan


Piwa: 96/29
Wysłany: 2018-03-21, 01:50   

21 marca 2018
(ok. 00:50)

Helooołł !

Wiewióry z miasta przyleciały. Z nowymi donosami... przyleciały.
Mokrzuteńkie całe ale w pełnej gotowości nadawania.
- Nooo... o czym się mówi na mieście?
- O studniach! O studniach się mówi...
Kurde!... jakie studnie?... w Warszawie. w Otwocku, w Marysinie i innych obrzeżnych...
jakieś tam są. Na działkach pracowniczych - też są. Są też artezyjskie. Z tych artezyjskich
ludność okoliczna pobiera wodę oligoceńską w celach konsumpcyjnych... ale co tym studniom?
Zamarzły? Wyschły?
Widzę, że wiewióry wewnętrznie pękają ze śmiechu... i olśniło mnie... to musi być jakiś szpas.
Homonim... albo coś. Zrozumiałem, ale chcąc im zrobić przyjemność...
- I co z tymi studniami? Szambo podeszło? śmieciami zawalili...?
- Nie o studniach... ale o stu dniach premierowania Matołusza... baranie...
- A... rozumiem... że niby: czego by nie robił - to studnia?
Wiewióry powiedziały, że dobrze kombinuję i ... jeszcze, że się mówi o tym, że Biała Księga,
no ta co ją Matołusz do Brukseli woził - wcale nie jest biała... tylko zasyfiona czarnymi
literkami. I te literki tak się poustawiały w szeregi, że po brukselsku nikt nie potrafi
rozczytać tak... żeby zrozumieć i żeby sens był.
Pisioły twierdzą, że wszystko tam jest w bardzo przystępny sposób wyjaśnione i oczywiste,
że w Polsce są reformy i tak zrobione... żeby było jak w innych krajach Europy.
Wiewióry twierdzą, że niektórzy polscy dywagatorowie uważają, że Europa nie daje się nabrać
na takie mówienie. Chyba mają rację. Te wiewióry... i dywagatorowie - też.
Druga wiewióra twierdzi, że podobno PiS dostał raka...
Wstyd się przyznać... ale... bardzo nie po chrześcijańsku... trochę się ucieszyłem, bo taki rak
pociąga za sobą możliwość zejścia, a to stwarza jakieś szanse na polskie znormalnienie.
Trochę mi ulżyło, że chodzi oto, że PiS nie ma raka (bym polemizował) tylko rakiem się wycofuje.
Znaczy do tyłu daje - względem tej durnej ustawy, która miała nakazać,
pani Trybunałowej Konstytucyjnej Przełębskiej, zwołanie sesji nowonakazanej Krajowej Rady Sądownictwa.
Noooo... i jeszcze o nowych machlojach przy aborcji - się mówi 'na mieście'.
W związku z tą aborcja i wycofywaniem się - też, w telewizorze pokazali Piłkę.
Piłka jest wyjątkowo dziarskim hunwejbinem walczącym z morderczymi ustawami
aborcjonistów i innej lewackiej hołoty.
Piłka jest tępa i głupa rżnąć nie musi, bo z racji tępoty niczego by nie urżnęła, a sama w sobie
tępota - to tyle samo... co głupota.
Ten Piłka twierdzi, że Nadrządnik Kaczyński wcale nie chce zmiany ustawy aborcyjnej...
ale tak samo jak nie chciał ustawy o zakazie handlu w niedziele... i cofnął się pod naciskiem
'Solidarności'... tak cofnie się pod presją milionów Polaków, Episkopatu, pani Godek i jego - Piłki
... ma się rozumieć.
Ja nie wierzę w to kacze cofanie.
Pan Romek Giertych i pan Misiek Kamińsk dobrze znają Nadrządnika Jarosława od takiej strony,
że się nigdy nie cofnie.
Józef Szwejk, o takim cofaniu, zapewne powiedziałby:
Najjaśniejszy Pan nigdy się nie cofa, a jeżeli przyjdzie mu ochota pochodzić sobie do tyłu...
to na pewno zrobi to nieoficjalnie... chodząc w gaciach z sypialni i do kibla.

Wiewióry twierdzą, że na mieście mówi się o wizytacji, którą pani Merkel zrobiła Matołuszowi
i Sebie.
Niewiele się o tym mówi, bo na konferencjach prasowych też niewiele powiedziano.
Dowiedziałem się nich, że jest prawie cacy... a jest szansa żeby było cacniej.
Podobno chodziło o konsultacje w sprawie otrutego w Londynie byłego ruskiego szpiega,
a przy okazji ucierpieniu wielu cywilnych anglików, co może skutkować sankcjami wobec
Mundialu.
A ja myślę, że Merkelowa tak powiedziała: chłopaki!... od czasu jak zwaliliśmy płot między
naszymi podwórkami, zaczyna mi przeszkadzać, że u siebie macie taki bajzel i dooupne
regulaminy utrzymywania państwowego ordnungu ... zróbcie co z tym... donerwetter!

Wiewióry jeszcze nie mają miejskiego nasłuchu w kwestii wyboru pana Putina na prezydenta.
Podobno - w związku z technikami głosowania podpatrzonymi w Rosji są nowe pomysły
jak tu zrobić... żeby niesfałszowane wybory były tak sfałszowane, że wszyscy będą musieli
mieć mordy 'na kłódkę'.

Znowu się noc zrobiła... ale jak się czegoś dowiem... to zapiszę.

żółwik


_________________

 
 
ali 


Piwa: 5/81
Wysłany: 2018-03-21, 11:14   

:padam: :zdrowko:
 
 
jan 
jan


Piwa: 96/29
Wysłany: 2018-03-22, 00:50   

21 marca 2018
(23:25)

Kurna...!

te wiewióry całkiem oczadziały.
Dopiero co przyleciały z miasta zagonione do imentu.
Jedna przez drugą nadają... donos za donosem. Dosłownie - jak Becia Kempa nie dają dojść
do głosu: jeżeli pozwolisz to powiem co muszę powiedzieć.
One twierdzą, że na mieście jest jak we młynie - na wszystkie tematy mieli się ozorami ile wlezie.
A jest co przemielić.
W Sejmie pan Czaputowicz wyemitował w stronę Zgromadzenia Narodowego exspose
ministra zagranicznego.
Pan Prezydent był zachwycony. Dał temu wyraz w odrębnym wystąpieniu z którego wynikało,
że nawet nie wiedział o tym... jak silną pozycję w Europie ma Polska jako główny czubek
Trójkąta Weimarskiego i organizator nowych inicjatyw w Europie środkowo-wschodniej,
a o dynamice działań na arenie Ameryki Południowej i Karaibów - w ogóle nie miał pojęcia.
Nadrządnik Kaczyński powiedział, że pan Czaputowicz został ministrem w ramach eksperymentu.
Ja wierzę panu Nadrzędnikowi, że to musiał być bardzo konieczny eksperyment, którego efektem miał być
... właśnie taki... gigantyczny, nagły i niespodziewany wzrost notowań Polski
w rankingach światowego przewodnictwa politycznego i gospodarczego.
Suma sumarum: ja myślę, że ten eksperyment z panem Czaputowiczem coraz bardziej
pachnie Michałem Klaiberem albo jakimś tam innym intelektualistą, który będąc autorytetem
światowego rozmiaru w dziedzinie nauk ścisłych, a nie jakichś tam histerycznych, będzie
w stanie udowodnić, że w Polsce 2 X 2... tylko w wyjątkowych wypadkach... jest 5,7.

W Sejmie odwołali obrady dwu bardzo ważnych komisji sejmowych.
Komisja smoleńska się nie odbyła z powodu (jak twierdzą wiewióry), że prokuratura czegoś
tam nie dopatrzyła i wnioski na komisję nie zgadzają się z jedyniesłusznymi powodami
wybuchu TU 154m, co może skutkować poważnym nadszarpnięciem pozycji pana Antoniego
Macierewicza, polonijnych ekspertów naukowych i potężnie zatrząść podstawami religii
smoleńskiej, której dogmaty, zdawać by się mogło, zajmują pozycje dyrdymałów.

Druga komisja sejmowa nie odbyła się w sprawie ustawy aborcyjnej.
Wokół tej zaostrzonej aborcji narobiło się tyle protestów i krzyku, że każdy przyzwoity
człowiek powinien samookreślić własny pogląd na sprawę.
Osobiście uważam, że (jak dla mnie) jedynym doświadczalnym dowodem na dobroć i bycie
Pana Boga jest fakt... iż żyjąc w aktualnej Polsce... jestem starszym panem, a nie młodą
dwudziestoparoletnią kobitką.
Ta aborcja może do niejednego doprowadzić. Na ten przykład - 'do w piątku'.

W związku z ostatnimi wydarzeniami dnia wczorajszego w programie pani Olejnik, który nazywa się
"Kropka nad 'i'", w telewizorze pojawił się pan Kukiz, który jest organizatorem
ruchu społecznego pod wezwaniem pana Kukiza i z numerem 15.
Czy ja, już kiedyś... przypadkiem nie pisałem, że pan Kukiz ma kiełbie we łbie?
Nie bardzo pamiętam... Aaaa - jeżeli nie pisałem - to piszę to teraz.

Jedna z moich wiewiór przebywa w sąsiedztwie kół, które są zbliżone do medycyny.
Minę ma niepewną, bo te koła też nie mają pewności, ale z tej niepewności wynika,
że kolano pana Prezesa Kaczyńskiego nie ma się dobrze i z tego powodu w PiSowskiej galarecie
słyszalne są coraz mocniejsze zgrzyty świadczące o tarciach.
Ja myślę, że te tarcia są szczególnie możliwe ze względu na to, że coraz wyraźniej widać
iż na styku pustych łbów i fonicznych emisji z nich wynikających następują iskrzenia
powodowane brakiem kompatybilności góry ze środkiem i środka z ośrodkami terenowymi.
Coś w tym może być, bo wiadomo skąd Nadrządnik miał wziąć te 3 biliony, pan Młynarczyk
głośno powiedział skąd, Matołusz i Seba w ogóle nie mówili, z Merkelową, w tym temacie,
a Mularczyka nie pokazują w telewizorze.

Wiewióry mi padły w rogu kanapy... a mnie poopa boli.

dobranocnik
(z żółwikiem w środku)


_________________

 
 
fakt
Gość
Wysłany: 2018-03-22, 13:34   

jan pisze:
...te wiewióry całkiem oczadziały. Dopiero co przyleciały z miasta zagonione do imentu. Jedna przez drugą nadają...

Jedynie sygnalizują. Monopol na donoszenie mają tylko doręczyciele, monolop na nadawania mają wyłącznie media PiS...
 
 
jan 
jan


Piwa: 96/29
Wysłany: 2018-04-29, 02:28   

29 kwietnia 2018
(00:40)

Cześć!

Ja już... kurna!... nie wiem: czy te baby są tylko głupie... czy głuche - na dodatek?
Że głupie... to od dawna (zwłaszcza po tej blondynie w pinglach) widać, ale ta chuda
w rudym czerepie... całkiem udatnie się kamuflowała. Przynajmniej częściowo.
Ale jak ta ruda powiedziała, że ustaw nie pisze się na kolanie, a ta blondyna - że rząd
tak zarządził, że niepełnosprawni mogą i będą mogli kupować w aptekach bez kolejki...
to ja pomyślałem, że są także głuche, bo nie słyszą co mówią.
Jak by, jedna z drugą, raz usłyszały co powiedziały... pewnikiem oleju pod czerepy by
dolały albo korale ust... taśmą klejącą zatkały.
Na ich obronę można mieć tylko to, że w PiSie... jest skolko ugodno i bab i chłopów
z podobną przypadłością.
Albo mają taki regulamin przyjęć do partii, że tak trzeba mieć od urodzenia, albo...
wraz z nabyciem członkostwa... w dłuższym lub krótszym czasie, wymienione powyżej,
cechy osobnicze... wykształtowywują się na stałe.

Nooo, dobra dobra... ja wiem, że długo nie zapisywałem, ale ja się pytam:
jak długo bez narażania psychiczności na szwank... można odnotowywać sukcesy
cymbałów, którzy pogrywają z suwerenem w kulki?
Ale jakby nie kombinować, kilka zdarzeń i ewenementów... obowiązkowo należy
odnotować. Choćby tylko dla spokojności osobistego sumienia kronikarza.
A na dodatek: na tyle podpadłem medycynie i farmaceutyce, że
kompatybilizując się wzajemnie spowodowały
zmazanie obrazu ocznego i ogólne lenistwo wewnętrzne.
A jesze później: byłem w moich górach, które w okresie bezlistnym nie gwarantują
laptopowej łączności internetowej w systemie 'przez powietrze'.

To było tak: najsamwprzód, prawie miesiąc temu, odbyła się Wielkanoc.
Wielkanoc tegoroczna, jak każda inna Wielkanoc, składa się z okresu porządkowo-
-logistycznego, dwu dni zasadniczych duchowo-gastronomicznych i tygodnia relaksu,
który jest absolutnie należny po czymś takim jak z martwych wstawanie.
Ta ostatnia Wielkanoc była absolutnie szczególna, ale wcale nie z tego powodu,
że odbyła się w Prima Aprilis.
Pan Kazimierz (ten od psa pod tytułem Skobel) też twierdzi, że Wielkanoc była bardzo
nietypowa pod względem rodzinnym, który to wzgląd wynikał z różnic politycznych.
Rodzina pana Kazimierza jako wywodząca się z prawo i lewobrzeżnych dzielnic
Warszawy znaczy się Praga i Czerniaków... z zasady jest przeciwko każdej władzy,
która usiłuje lud za mordę trzymać. Tak było z komunistami, a teraz jest z PiSem.
Żona pana Kazimierza, dwie szwagierki, wraz z mężami, reprezentują wschodnie rejony
województwa Podlaskiego i szwagrowie... jak ktoś coś złego powie o panu Kaczyńskim
rozglądają się za płotem z wyrywalnymi sztachetami.
I na Wielkanocach, od wielu lat, tak sobie do oczu skakali, że nawet wypić... spokojnie
i patriotycznie... nie szło.
Tym razem było inaczej: piło się kulturalnie, bez kłótni i wrzasków w dobrej, atmosferze
ukształtowanej rodzinną jednomyślnością.
A wszystko to zrobiło się z powodu dużych nagród, które Szydłowa przyznała sobie
i swoim ministrom za dobrą pracę. Jak się sprawa wydała, to suweren się tak wkurzył,
że PiSowym słupki poparcia padły na pysk o całe 12 punktów.
I tym sposobem rodzina pana Kazimierza się ujednoliciła w poglądach, bo szwagrowie
powiedzieli, że na hołotę nie będą głosować.
Jedna gazeta zrobiła wywiad z Panem Jarosławem K.
I ja poczytałem: "... tych nagród będziemy bronić bo słusznie się należą. Powiedziałem
pani premier żeby pokazała pazurki..."
Jak zaraz po świętach Nadrządnik nakazał żeby wszyscy ministrowie pooddawali
nagrody na 'Caritas'... to przypomniałem sobie to co poczytałem...
i doszedłem do wniosku: że Jarek nie jest poczytalny.
Jeszcze przed tym jak Jarek kazał nagrody pooddawać, Szydłowa wlazła na mównicę sejmową
i strasznie na wszystkich nakrzyczała, że nagrody się ministrom słusznie należały.
Pan Kazimierz mówił, że ona darła się w Sejmie... jak stare prześcieradło.
Widocznie miała ostre pazurki... bo faktycznie darła się z dużą łatwością, bo tymi
pazurkami musiała o prześcieradło zawadzić.
Ja się zgadzam z panem Kazimierzem w sprawie tej Szydło i tego prześcieradła...
Chociaż wiem: że de gustibus non disputandum est... to osobiście nigdy nie
pomyślałem o Szydłowej w temacie pościelowym...

... ale teraz jestem zainteresowany pościelowo, bo już jest ciemna noc.

narka




_________________

 
 
fakt
Gość
Wysłany: 2018-04-29, 13:07   

jan pisze:
Pan Kazimierz mówił, że ona darła się w Sejmie... jak stare prześcieradło.

Jak Szydło wychodzi w worka to mamy natenczas trzy szmaty w jednym: ją, worek i stare prześcieradło...
 
 
ups!
Gość
Wysłany: 2018-04-29, 15:32   

Wyszło Szydło z wora

Choć na rzeczowe
argumenty jak pień głucha
strasznie drze mordę
w sejmie premierka Beata

Janie :zdrowko: za "Zapiski".
 
 
pisprawda
Gość
Wysłany: 2018-05-02, 21:10   

Podobno poseł Piotrowicz stwierdził, że „Zapiski szubrawca” to przekaz dla ludzi inteligentnych,

więc nie zostanie opublikowany w pismediach, gdzie „ten przekaz winien trafiać do wszystkich, do możliwie jak najszerszej ilości Polaków”.
 
 
jan 
jan


Piwa: 96/29
Wysłany: 2018-05-07, 01:43   

7 maja 2018
(00:20)

Czeeeść!

Gdybyś Ty miał uszka, mój Zapiśniczku Kochany, to ja bym Ci serdecznie doradzał abyś o nie
szczególnie dbał. Doradziłbym Ci, także, żebyś nauczył się podsłuchiwać.
Mimo tego, że rodzice tak mnie wychowali iż uważam podsluchowywanie za uprawianie niegodności i wielki grzech... doradziłbym byś, dla własnego dobra - podsłuchiwał co się da.
Parę dni temu szliśmy sobie z Malą asfaltową ścieżką lokalnego terenu zielonego.
Z przeciwka nadchodziły dwie aktywistki tutejszego Koła Różańcowego im. Rodzin Gazety
Polskiej. Miny miały bardzo smutne i można było z nich wyczytać tragedię odbywającą się wewnętrznie w sferze duchowej.
Mijając te zasmucone kobiety usłyszałem:
- A słyszałaś Zosieńko o tym, że Jarosław dostał dwie kule od jakiegoś generała?...
Kurde! - włos mi się zjeżył na głowie, krew wewnętrznie zmroziło, doznałem wrażenia,
że jakiś ciężar ogromny w piersi mi serce ugniata... i zamiast natychmiastowo pójść
dwa kroczki za owymi nieszczęsnymi paniami... w celu podsłuchania dalszego rozwoju
wypowiedzi - a okazja po temu była gdyż Mala, z powodu sakramenckiego upału, pozostając kilkanaście metrów z tyłu, zaległa w mokrej trawie dla uzyskania ochłody - szczęśliwie dosiadłem pobliskiej ławeczki, bo dodatkowo zakręciło mi się w głowie z powodu bicia się z myślami.
Biły się dwa nurty myślowe.
Jeden natury chrześcijańskiej wynikający z dziesięciorga przykazań i akceptacji faktu iż
jednak to człowiek... a drugi całkowicie doczesny ze względu na aspekt polityczny powagi
ustrojowej - przecież to początek końca dobrej zmiany
Katastrofa smoleńska?... to przy tym mały pikuś. Wojna... kurna!... wojna domowa
Z powodu upału krew mi się rozmroziła i wespół z Malą dowlekliśmy się do domu jak dwa zbite psy, bo Malę upał zmaltretował.
Z duszą na ramieniu zapytałem Prezydencję czy słyszała coś o zamachu na Kaczyńskiego.
- Coooo?... jakim zamachu!?
- No podobno dostał dwie kula od jakiegoś generała. Który to... taki odważny?
- Durniu, baranie jeden... generał, dowódca wojskowej kliniki... osobiście zawiózł na Żoliborz
dwie kule ortopedyczne, bo Jarka boli kolano.
Odetchnąłem co nie co, ale satysfakcji z powodu dalszego trwania dobrej zmiany... niestety nie posiadłem.
Podłe wiewióry gadają, że to kolano to zmyła dla mediów i inna brzydka przypadłość dotyka Jarosława.
Pan Kazimierz mówi, że przez tą przypadłość PiSowskie barony i baronessy rzuciły się w wir wyjazdów na spotkania z elektoratem w celu pozyskiwania popularności i poparcia.
Pan Kazimierz twierdzi, że im się woda w doopach zagotowała z powodów jakie sprawia ciocia Unia
i dorośli niepełnosprawni, którym chodzi o kasę, a kasy brak.
Rząd im proponuje darmowe pampersy i plastikowe rurki do sikania, ale oni nie chcą.
Te terenowe wyjazdy PiSowych powiązane są z kampanią wyborczą, która jeszcze nie powinna się odbywać, bo regulaminy mówią, że jeszcze nie. Do jesieni za daleko.
Nie po to jeden sowiecki dysydent, który nazywał się Majakowski, prawie sto lat temu, napisał
książkę pod tytułem 'Łaźnia' w której występował Naczdyrdups, który był Naczelnym Dyrektorem Do Usprawniania Pewnych Spraw... żeby te PiSowe doopsy w teren nie jeździły.
Ten Majakowski samodzielnie się w czoło zastrzelił, ale im to nie przeszkadza, bo on się zastrzelił
w proteście przeciwko władzy ludu, a PiS jest władzą nad ludem... a to jest różnica.
W teren pojechała pani Zalewska i wywaliła z sali spotkań telewizję TVN, bo ona jest osobą publiczną, która chce się czuć swobodnie w swoim środowisku, a TVN ją krępuje.
Pan minister, ten po Szyszce, bardzo się dziwił, że gdzie by nie pojechał... to wóz transmisyjny TeVeNu stoi i jemu to wygląda na prowokacje.
Przystojniak Terlecki opowiada o codziennym łapaniu złodziei, którzy przez osiem lat kradli,
minister Zieliński potrafi, przez dwie minuty, powitywać wojewodów, starostów, burmistrzów, marszałków, samorządowców, księży... i w ogóle wszystkich na pracownikach instytucji
i przedsiębiorstw państwowych skończywszy.

Pomyślałem, że ryba głupieje od głowy, a niepełnosprawność umysłowa - bierze się od rządu.
Będziemy mieli patriotyczne ławeczki na stulecie niepodległości.
Jak sobie zrobisz klapenzie na taką ławeczkę, to ona ci opowie o polskiej historii, o chwale oręża, hymn państwowy odtworzy orkiestralnie i koncert Paderewskiego uświetni pogadankę
o Piłsudskim i Dmowskim, którzy legli u podstaw patriotycznych przemyśleń braci Kaczyńskich.
Ja popieram te ławeczki, bo te kolumny, nooo te... co je Antek miał stawiać - to pomysł
'od czapy' był. Ja się nie dziwię, że był taki... bo Antek miewa wyłącznie takie.
Teraz wymyślił, że Pałac Kultury trzeba rozwalić, a na jego miejscu postawić monument Chwały Wojska Polskiego zwieńczony posągiem Matki Boskiej Hetmańskiej...
Dawno temu poznałem pana Mrożka. On miał 'łeb jak sklep', ale choćby się bardzo natężał...
tego by nie wymyślił - zbyt wielki ciężar.
Tylko pani Rafalska nie jeździ (chyba?) w teren, bo w przeciwieństwie do Szydłowej, jest
zajęta rządowym okpiwaniem protestujących niepełnosprawnych wraz z opiekunami.
Przy wykonywaniu tych obowiązków wygłasza mowy, które są najzwyklejszym pieprzeniem
w bambus.
Jest, co prawda, taka stara książka, która się nazywa 'Kamasutra' i z jej treści (i obrazków)
wynika, że kobita też może pieprzyć.
Tylko... że ja... myślę sobie, że do tego potrzebne są bardziej urocze warunki kobiece...
i w bambus... może być nieobyczajnie i trochę niebezpieczne.

Pan Jaki już się poczuł Prezydentem Warszawy i naobiecywał tyle różnych warszawskich
wspaniałości, że warszawiacy będą ostatnimi durniami... jeżeli go nie wybiorą.
Nie będzie 'korków' w Warszawie, będzie komunikacja dla wszystkich i do wszędzie.
Zaraz po wyborach będzie program na przedszkola, żłobki i parkingi podziemne, jak starczy
pieniędzy z ukrócenia korupcji... to będzie, jak w Częstochowie, miejska refundacja 'in vitro',
będą miejsca pracy i mieszkania komunalne... Tylko nowego mostu nie będzie...
bo na wszystko nie będzie pieniędzy, które (już dawno) Platforma ukradła.

Ja jemu nie wierzę. Powiedział, że będzie otwarty na wszystkich mieszkańców Warszawy,
bez względu na to gdzie się urodzili i z jaką opcją trzymają.
Ja już gdzieś napisałem... że mu nie wierzę, bo się trochę zapędził i o Żydach i komunistach
nie wspomniał (względem tego otwarcia). Albo cwaniaczek... albo łże jak bura suka.

... będzie na dziś

do zobaczyska
_________________

Ostatnio zmieniony przez jan 2018-05-07, 21:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
bd_d
Gość
Wysłany: 2018-05-07, 10:04   

Dzięki za to barwne kompendium, które pozwala mi, po dłuższej nieobecności, połapać się w zawiłościach naszej politycznej codzienności. :)
Pozdr.

P.S. Tak sobie myślę, komentując głośno, choć na własny użytek, to, o czym czytam, że może jednak to dobrze, iż Twój Zapiśniczek nie ma uszków... ;-)
 
 
ali 


Piwa: 5/81
Wysłany: 2018-05-07, 10:06   

jan pisze:

Pan Jaki już się poczuł Prezydentem Warszawy i naobiecywał tyle różnych warszawskich
wspaniałości, że warszawiacy będą ostatnimi durniami... jeżeli go nie wybiorą.
Nie będzie 'korków' w Warszawie, będzie komunikacja dla wszystkich i do wszędzie.
Zaraz po wyborach będzie program na przedszkola, żłobki i parkingi podziemne, jak starczy

bydlejaki obiecywuje, obiecywuje i tak mu to nie pomoże. Przegra sromotnie.
poza tym za wcześnie rozpoczął kampanię - dlaczego dziennikarze mu tego nie wypominają - wszak taki prawy jest...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandred created by spleen & Programosy modified v0.4 by warna