Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
MY-Kształciuchy Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Zapiski szubrawca.
Autor Wiadomość
polonistka
Gość
Wysłany: 2017-09-29, 13:08   

multilatek pisze:
Nie wiem tylko, czy nie dotyczy rusycyzmów?

Nawiązuje do nich. W przypadku "Hołdu Kaczego" w Moskwie i utworzenia Republiki Polski język rosyjski będzie w cenie...
 
 
Jasiek juhas 
pastuszek do przytulania


Piwa: 128/42
Wysłany: 2017-10-25, 21:59   

Kurka wodna - czyli kaczka, że se rzucę żywym mięchem!... To szczyt lekce sobie ważenia
publiki i mnie, żebym czekał cały miesiąc na Szubrawca!
_________________
I just love the Arieses
 
 
ali 


Piwa: 5/82
Wysłany: 2017-10-26, 09:03   

Masz rację Jaśku, należy się Janowi potężny klaps za nie pisanie w wątku !!
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2017-10-31, 01:35   

Ali ma słusznego. Ułatwiam pobranie należności :dupa:

Jak mi się pupa odklapsi, to siądę i coś napiszę. Bynajmniej niebawem.
_________________

 
 
Jasiek juhas 
pastuszek do przytulania


Piwa: 128/42
Wysłany: 2017-11-17, 22:48   

Wczoraj autor "Zapisków szubrawca" - szanowany imć pan Jan
zaproponował cwaniaczkowi (znaczy mnie) bym pociągnął szubrawca sam.
O ile mnie jest wiadome, to "szubrawiec" nie jest do pociągania
bo nie jest psim ogonem i pełną flaszką trunku do popijania.
Nie pozostaje Ci nic Szanowny Kolego jak odklapsić pupę i coś napisać nam.

O! :zdrowko:
_________________
I just love the Arieses
Ostatnio zmieniony przez Jasiek juhas 2017-11-17, 22:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
expert
Gość
Wysłany: 2017-11-18, 12:41   

Może tom II zapisków? Pod tytułem: "Jako głupiec oraz zbawca - sort najlepszy na szubrawca!"
 
 
kaja 


Piwa: 159/211
Wysłany: 2017-11-18, 13:09   

Jak mnie nie widać, to nie znaczy, że nie bywam. :pierd: Ten wyżej coś był rzec? :P
_________________

 
 
ali 


Piwa: 5/82
Wysłany: 2017-11-20, 09:40   

może to zdjęcie - silnej grupy pod wezwaniem - zmobilizuje Jana do pisania ?
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2017-11-22, 14:33   


22 listopada 2017
(Warszawa ok. 13:20)

Cześć!

Powiem wprost - ładny ten wprost.
Ale właściwości dopingujących nie zaposiada.
Prawda jest taka, że jest wiele okoliczności powstrzymujących zapisywanki.
Do najważniejszych należy klimat, który - ze względów geograficznych - jest w Polsce
umiarkowany i zaposiada zróżnicowania regionalne w kategorii klimatu.
Przemieszczanie się między zróżnicowanymi regionami jest związane z okresami aklimatyzacji.
W związku z rządowym pakietem dla górnictwa, zróżnicowanie powietrzne nie jest istotne
dla wdychania atmosfery, która zawiera smog. Ten smog jest: albo samochodowy, albo
śmieciowo-spaleniowy w powiązaniu z niedoborami węgla ogólnodostępnego w ustanowionych
koncesyjnie składach opałowych.
Aklimatyzacja przebiega na linii atmosfery ogólnej w kwestii społeczno-politycznej powstającej
na styku podziałów mentalno-klasowych zarysowujących się wyraziście w wyniku pobocznych
skutków plenienia się dobrej zmiany, która następuje w wielu dziedzinach i pandemizuje się
w trybie przyspieszającym.
Wartym wspomnienia, w kwestii długiej przerwy w zapisywaniu, jest problem wiewiórek,
które, w miejscu gdzie przebywałem, występują w liczebności czterech ( w tym: jedna czarna)
i zajmują się kasacją orzechów leszczynowych, wyżeraniem nasionek z szyszek świerkowych
oraz kradzieżą grzybów, które Prezydencja dosusza na cierniowych gałęziach i słońcu,
natomiast wiewióry warszawskie, w liczbie nieprzeliczonej, zajmują się donoszeniem wszystkiego tego
co piszczy w kuluarach i 'na mieście'.
One donoszą w takim tempie, że gotuje im się woda w podogoniach z powodu nadmiaru informacji,
które są generowane przez pomysły wypadające z głów rządowych i poselskich i, jak również,
z głowy Najjaśniejszego Naczelnika.
Te warszawskie wiewióry całkiem powariowały.
One twierdzą, że nakładem IPN, w nakładzie dwu egzemplarzy, jest drukowana 'Trybuna Ludu'
(w dawnej szacie graficznej i formacie) i jeden egzemplarz jest dostarczany na biurko Prezesa,
a drugi - Antoni chowa (na niewiadomy wypadek) w prywatnej szafie pancernej w szufladzie opisanej
'Kaczyńscy'.
Ja myślę, że te wiewióry są nastawione tendencyjnie w stosunku do Pana Jarosława, ale
co do Antoniego - ziarna prawdy... w popiele... bym nie zasypywał.
Rozpoczynając zapiskiwanie liczyłem na kolegów i przyjaciół, którzy zechcą mnie wyręczać
w czasie mojej piśmienniczej absencji, ale liczenie szlag trafił z powodów, które rozumiem
Rozumiem, że w dzisiejszych okolicznościach nie każdy chce uchodzić za szubrawca,
gdyż pobłażanie dla opozycji jest, dotychczas, wyrażane w słownej formie, która nie jest objęta
gwarancjami ustawowymi.

W takiej sytuacji modyfikuję regułę prowadzenia zapisków do zapisywania wyłącznie
pomyśleń i skojarzeń rodzących się w mojej, absolutnie prywatnej, głowie na wskutek
sytuacji i wydarzeń za których zaistnienie nie ponoszę odpowiedzialności.
Ergo: nie będę antycypował, lub jak kto woli - spekulował.
Jako człowiek starszawej daty, pamiętam, że za komuny, istniało pojęcie 'spekulant' a termin
'spekulacje' - był rzadko używany.
Spekulant... to był taki co tanio kupił i drogo sprzedał. I taki ktoś był przestępcą.
Teraz tacy nazywają się biznesmenami branży handlowej i są legalni.
Czasy się zmieniły i spekulantów nie ma, ale spekulować może każdy głupi ze szczególnym
uwzględnieniem komentatorów politycznych, prezenterów, ekspertów, politologów... a nawet
polityków i właścicieli magli i straganów z warzywami.

Dla lepszego zrozumienia istoty zmiany prowadzenia 'zapisków szubrawca' podaję przykłady:
Pomyślenia:
Jak wysłuchałem wystąpienia ministra Błaszczaka, w kwestii oceny przebiegu patriotycznego
marszu pod wezwaniem "Chcemy Boga", zawierającego pochwałę dla narodowej mobilizacji,
która nastąpiła na skutek nieodpartej chęci zamanifestowania radości związanej z Niepodległością Ojczyzny,
która to niepodległość została zbrukana nielicznymi incydentami... i jak zawarłem znajomość tytułami prasy
europejskiej i światowej - pomyślałem: telewizja kłamie.
Jak posłuchałem wystąpienia, Pani Premier, w kwestii oceny dobrej zmiany
i wielkich sukcesów będących jej konsekwencją - pomyślałem:
tylko posągowo piękna kobieta nie musi się przejmować plotkami o jej głupocie i braku osobowości.
Skojarzenia:
Na trasie mojego przemieszczania się jest miejscowość Pacanów. Skojarzenie -PiS.
Na trasie mojego przemieszczania się jest tablica informacyjna o produkcji towarowej: BETON LUZEM.
Skojarzenie - PiS.

Rozumiem, że niektórzy mogą być zainteresowani uzasadnieniem skojarzeń, które - dla mnie samego
... bywają zaskakujące.
Dla uzasadnień skojarzeń zrobię wyjątki dotyczące dłuższej formy opisowej.

... ale o tym i innych pomyśleniach - w dalszym następującym periodycznie ciągu.

żółwik



 
 
ali 


Piwa: 5/82
Wysłany: 2017-11-22, 14:53   

Janie jesteś genialny
:padam: :padam:

ps. przepraszam za tę fotę wyżej, właściwie to powinienem usunąć może, co ?
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2017-11-22, 16:56   

ali pisze:

... przepraszam za tę fotę wyżej, właściwie to powinienem usunąć może, co ?


Broń Cię, Panie Boże!
Fota jest szubrawcza w stopniu wyższym niż ten... na który mnie stać.
_________________

 
 
jan bez zielonego świrka
Gość
Wysłany: 2017-11-24, 13:11   

24 listopada 2017
(ok. 13:00 z Warszawy)

Powitywam czytaczy!

Na wstępie przystąpię do uzasadnienia 'skojarzeń' sygnalizowanych w poprzednich zapisach: Pacanów -PiS...
Pacanów jest miejscowością położoną obok miejscowości miejskiej - Szczucin, leżącą na trasie
moich przemieszczeń. Pomijając kojarzenie świadome z Koziołkiem Matołkiem
dyploatołkami profesora Bartoszewskiego, skojarzenie nastąpiło z powodu używanych,
przez mojego znajomego (niejakiego Lestera), określeń 'pacan' i 'pacany' w stosunku
do mieszkańca Żoliborza i większości sejmowej, wraz z rządem aktualnym i sympatykami
koterii dobrozmianowej.
BETON LUZEM - PiS...
Pojęcie 'beton' dla określenia braku zdolności i lotności mózgowej, jest na tyle powszechne, że
jego wyjaśnianie wydaje się zbędnym.
'Luzem'... jakim luzem... jakim luzem?!. Toż koteria Pana Jarosława jest zakonem klauzurowym
o wyjątkowo upierdliwej klauzurze - ani nie wejdziesz, ani nie wyjdziesz... bez specjalnego
zezwolenia Przeora, a ponadto: przy wstępowaniu podpisuje się klauzulę, całkiem niewidoczną
lub zapisaną malutkim druczkiem: morda w kubeł i ręce wzdłuż szefów.

Wychodząc z założenia, że pomyślenia są oczywiste (nawet dla przeciętnego idioty), nie będę
stosował, wobec nich, objaśnień wymagających formy łopatologicznej.

Antoni Rozpirzator ujawnił nową aferę, która zachodzi w wyniku 'Złotego Funduszu' który
jest tajną organizacją (na wzór masoński?) skupiającą byłych generałów Wojska Polskiego
i wyższych stopniem oficerów wywalonych do rezerwy, która to organizacja (prawdopodobnie)
knuje przeciwko wprowadzaniu dobrych zmian w armii... i nie tylko w armii
W związku z powyższym mam pomyślenie: może, tym razem, Antoni nie fantazjuje, a tym samym
... kto wie - może istnieje siła zdolna wzbudzać nadzieje w kategorii zmian na lepsze
z pominięciem zmian, które są tylko dobre.

na tym kończę dzisiejsze zapiski, albowiem nie lubię zapisywać i utrzymywać
ciągłości zapisywania w warunkach występowania beż zielonego świra.

narka
 
 
pedagog zalany z MEN
Gość
Wysłany: 2017-11-24, 20:16   

Odebrano. STOP. Zrozumiano. STOP. Mocna czwórka. STOP. Tak trzymać. STOP.
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2017-11-29, 21:44   

29 listopada2017
(z gór ok.20:50)

Witojcie!

Łu mje śniga ni ma, ba pedajom co nockom, pewnikiem bedzie sypoć.

Telewizor oglądam, a w nim pan Błaszczak wypowiada się w sprawie szubienic, na których zdjęcia
zdradzieckich europarlamentarzystów z polskiego nadania, powiesili prawdziwi Polacy.
Później pooglądałem sobie obrady komisji sejmowej.
Tą komisją zarządza komunistyczny preparator zarzutów stawianych (w stanie wojennym)
opozycyjnym działaczom i ideowym szumowinom.
Ta komisja robi porządki w sądownictwie, które polegają na tym, że teraz będzie uczciwe
sądzenie, bo PiS, działając na mocy mandatu, który wystawił suweren, powymienia
wszystkich skorumpowanych sędziów na swoich uczciwych kolegów partyjnych, którzy
są uczciwi z powodu, że tak jest.
W związku z powyższym pomyślałem:
że Rada Języka Polskiego (przy Polskiej Akademii Nauk) powinna zapostulować ustawowy zakaz
tworzenia i rozpowszechniania, w dowolnej formie, związków frazeologicznych powstałych
na zasadzie łączenia w jedną całość (znaczeniową) dwu, lub więcej, pojęć będących
antonimami w stosunku do powszechnego rozumienia słów objaśnianych w słownikach.
(np.: prawo, sprawiedliwość).
W związku ze słownikami - policji też się należy pomyślenie.
Myślę sobie, że w słownikach grypsery i języków subkulturowych, w rozdziale 'Służby mundurowe',
dla właściwego pojmowania trudów służby, suweren powinien wiedzieć, że wleczenie za ręce
i nogi obywatela zakłócającego porządek... nie jest stosowaniem 'przymusu bezpośredniego',
lecz, wyłącznie 'chwytem transportowym' w kierunku suki (tj. - środka transportu).
Pomyślałem, że 'przymus bezpośredni', dawno nie stosowany, pałą po plerach i po łbie...
wychodzi z użycia na skutek wypierania przez środki wysokowoltażowe, które powszechnie
nazywamy paralizatorami.
Ta policja, to u mnie... ma przerąbane.
Co pokażą pana Błaszczaka z jakimś Komendantem Głównym Policji w Czymśtam... to stoi
sobie pan Błaszczak, a obok... i tu nie wiem: czy policjant jest kibolem... czy kibol robi
w policji.
O fryzurę się rozchodzi. O ten buchający testosteron, który się łysym łbem objawia.
Pomyślałem sobie, że taki Komendant Główny powinien się fryzować 'na poważnie', godnie
i w sposób przysparzający szacunku.
Niechby taki, jeden z drugim, czesał się jak pan Terlecki... albo Piotrowicz... no niechby jak
Czarnecki... albo, nawet poseł Pięta.
Poważniej by wyglądali i większą grozę (z jakiego powodu - nie ważne) by budzili.
Jak na stróżów porządku przystało...

Teraz będzie o skojarzeniach:
jadę sobie w te góry. Droga równa, ruch mały - szybko mi się jedzie.
A tu... jeden mi światłami mruga... drugi mruga... Co jest? Policja?... Faktycznie - za zakrętem
gliny stoją i suszarkę mają...
Skojarzenie: Gliński.
Wdziałem w telewizorze... jak ten Gliński polecał jakiemuś panu redaktorowi żeby sobie porównał
szerzący ferment w społeczeństwie, judzący językiem nienawiści, dzielący Polaków, kłamliwy
program TVN24 'Szkło kontaktowe'... z konkurencyjnym programem Telewizji Narodowej...
pełnym humoru, lekkiego dowcipu i łagodnego traktowania opozycji.
Temu Glińsku chodziło o program 'W doopie wizji' (czy jakoś tak, w podobie) pana Wolskiego
i innych luminarzy kultury narodowej.
Pomyślałem sobie: murwa kać! (pomyślałem trochę inaczej, ale gra półsłówek ma to do siebie,
że jest odporna na cenzurę i gwiazdkowanie).

Nic na to nie poradzę...
Widocznie tak mam, że ostatnio, wszystko mi się kojarzy z myśleniem... murwa kać!

o innych murwach i kaciach napiszę w ciągu dalszych dni

żółwik
 
 
Jasiek juhas 
pastuszek do przytulania


Piwa: 128/42
Wysłany: 2017-11-29, 22:43   

Dobre to Twoje "murwa kać"!... - Mom tyż cosik podobnygo, no takie cosik: -"urwał nać". :zdrowko:
_________________
I just love the Arieses
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2017-12-05, 02:20   

5 grudnia 2017
(z gór ok. 00:50)

Cześć.

Od soboty mam zimę. Do soboty było po trawie.
W Szyszkę się bawiłem i chore (faktycznie uschłe) drzewa, przy pomocy znajomego, wyrżłem.
Gałęzi nie poskładałem i śniegiem zawaliło. Bajzel przykryło i ładnie wygląda.
Policjant zginął w obronie bankomatu.
Właśnie słucham jak Komendant Główny (całkiem świeży generał) podziela się z telewidzami
nieutulonym smutkiem i współczuciem dla zginiętego oraz dumą z dwu innych rannych
policyjnych przeciwterrorystów, którzy zalegli w szpitalu i rwą się do powrotu na służbę, którą
pełnią z powodu obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom i porządku w ogóle.
Pomyślałem sobie, że generał za kołderkę robi. Znaczy się - przykrywa.
Ostatnio się mówiło o paralizatorach, które są używane przez policyjantow bandytowatych,
policyjnej ślepocie na łysoli narodowych i wyrywności do białoróżowców... a tu taki numer!
Na dodatek: smerf się uchlał po robocie i z państwowej broni oddał 31 strzałów do kochasia
żony. 2 i pół promila miał i dwa magazynki. 15 koma 5 patrona w jeden magazynek wchodzi.
Pomyślałem... że dziwne.

Kiedy w Sejmie duperelili w temacie najskuteczniejszego podporządkowania sądownictwa
według zamiarów dwuzerowego Zbysia reprezentującego niezależność słuszną, a Prezes
w 'Atlasie kotów' zdobywał wiedzę... kto wie(?) możliwe, że o geograficznym położeniu
Syjamu, który jest miejscem pochodzenia niektórych szczególnych kotów - pozastanawiałem
się trochę nad tym: co mógłby czytać Prezes dla dosadniejszego pokazania suwerenowi
gdzie go ma w doopie?... doszedłem do wniosku, że mógłby studiować 'Kamasutrę'.
Lud PiSi pomyślałby sobie, że prawdopodobnie o jakąś ekonomię chodzi, a inteligencja (znając
swoiste Panaprezesowe poczucie humoru) pomyślałaby, że psychoza się formalizuje.
Józef Szwejk mógłby sobie pomyśleć: Jeżeli Najjaśniejszemu Panu zechce się wypiąć na nas
zadek... należy uznać, że z jakiegoś powodu - właśnie to... najsłuszniej nam się należy.

Było Andrzeja, a wczoraj - Barbary.
Kuzyn, ten co do mnie z dużego 'K' chciał mówić - jest Andrzej, a kuzynowa - Basia.
Spotkaliśmy się solenizantacyjnie i rozmawiali.
O polityce - też, ze szczególnym uwzględnieniem wymiany doświadczeń z zakresu metod
działania Białoróżowców stołecznych i zrzesających się lokalnie.
Kuzyn ma ciekawą teorię w temacie rekonstrukcji rządu pani de Szydło.
Kuzyn uważa, że będzie tak... jak z Henkiem Klagów.
Będzie już dwa lata jak kombajn zawadził o stary klagowy, niezaświniony chlewik kompletnie
go rozpirzając.
Henek pozbierał do kupy badziewie, które po chlewiku zostało i przy pomocy siekiery, młotka, gwoździ i inwencji...
zbudował wiatę na BeeMWuchę, którą okazyjnie kupił powypadkowo z gwarancją na cztery lata jazdy.
Po dwu latach gwoździe się poluzowały, papa się spurchliła i garaż się rozkolebał.
Te deski, co były od południa i się spękały od słonka - Henek dał na północną stronę,
a te północne, co mchem porosły i podgniwać zaczęły - dał na stronę 'do słonka',
na holtzśrauby poskręcał, papę na drugą stronę położył, czarnym przechodzonym olejem
od 'Ursusa' przemalował... i mówi, że rekonstrukcję zrobił na co najmniej dwa lata, a jak
się BeeMWica nie rozsypie - to i na sześć starczy.
Pomyślałem, że całkiem być może albowiem rekonstrukcje prowizorek bywają nadzwyczaj
żywotne. To może być z powodu, że prowizorki się najlepiej trzymają z powodu braku
odstępstw od jakichkolwiek sensownych planów długofalowych.
Rozmawialiśmy także o sukcesach rządu, które odzwierciedliły się znacznym wzrostem
cen skupu na rynku owocowym. Ten wzrost doszedł, w porywach, do 100%, co oznacza,
że za jabłko (na skupie) dawali (za kilo - nie za jedno) 80 groszy... a za Platformy było 39 gr.
Ze śliwą było podobnie. Na porzeczkę nie było ceny, bo nikt nie chciał zbierać.
Szkopuł w tym, że na owoce był wielki nieurodzaj i chłopy... albo owocu nie miały, albo wolały
na 'japcok' postawić... śliwy z ościennych powiatów brały, ale tylko na przerób własny.

Rozmawialiśmy także o maśle i jajkach...

ale o tym - w dalszej rozciągłości korespondencji z gór.
Teraz będę kończył, bo tu mam oryginalne, ale bardzo twarde zydle.
Murwa kać!... jak to się twardość daje we znaki...

naraziku
 
 
jan w/z Szwejka
Gość
Wysłany: 2017-12-08, 01:36   

8 grudnia 2017
(01:25; już nie 'z gór')

Murć! *

Po wczorajszych wydarzeniach, Józef Szwejk - mógłby pomyśleć:
Nic mi do tego, jak Najjaśniejszy Pan traktuje swoich najwierniejszych sługusów,
ale myślę sobie, że byle hycel... łagodniej postępuje z burymi sukami.


... ja się zgodzę z Józefem Szwejkiem... w pełnej rozciągłości jego pomyślenia.

narka

* murć - skrót stenograficzny związku frazeologicznego 'murwa kać'.
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2017-12-14, 13:12   

14 grudnia 2017
(13:05)

Czeeee!

ja tylko na chwilkę, bo jestem wsciekły na siebie.
Wściekam się z powodu, że do mojej głowy... nie przyszło to... co przyszło mojemu znajomemu:
Polityka to wyjątkowo zeszmacona k***a.
Trzeba pamiętać, że w Polsce... ona jest rodzaju męskiego.


O maśle, jajkach i świadomości napiszę niebawem.

nara
_________________

 
 
aktyw PiS
Gość
Wysłany: 2017-12-14, 18:19   

Za to w Polsce koryto obfite i świń do niego pędzących multum.
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2018-01-02, 01:04   

1 stycznia 2018
(23:50)

Witam w Nowym Roku.

26 godzin temu, entuzjaści obchodów dnia św. Sylwestra, w nieudolny sposób usiłowali
rozstrzelać 2017 rok. Smrodu racowego narobili... a smród po 2017 roku pozostał.
Później zaczęli strzelać na wiwat Nowemu 2018 Rokowi.
Wcale nie jestem przekonany o tym, że to wiwatowanie nie będzie psu na budę,
bo uczyniacze dobrej zmiany mogą sobie przypomnieć, że lepsze jest wrogiem dobrego
i zaczną wprowadzać jeszcze lepsze zmiany.
Tak czy siak wyszło na to, że 2018 rok został przywitany.
Wszystkie stacje telewizyjne prześcigały się pomysłach na zadowolnienie gawiedzi.
Skończyło się na tym, że nawet TVN miał pomysł na to jak się ludowi sprzedaje
świecidełka i kolorowe lusterka nie bacząc na przerost formy nad treścią.
Pisząc o formie mam na myśli wszystkie pawie ogony, pałace książąt absurdu, fantazje
pijanego oświetleniowca itp., które przytłaczały treść jaką stanowiły próby udawania,
że wrzaski i okrzyki pod muzykę... to jest to... co najlepszego ma do zaoferowania
drugi lub trzeci... przechodzony i przenicowany garnitur pieśniarstwa polskiego płci obojga.
Pomyślałem sobie, że tylko ze względów politycznych, pani Kozidrak, która wystąpiła
w rubensowskiem wydaniu swoich minionych rozmiarów, nie wykonała znanej pieśni
traktującej o szczekających psach i karawanie, która idzie dalej, bo mogłoby to być
poczytane za zbyt (dla wadzy) wyraźną aluzję o politycznym wydźwięku.
Ja się mogę całkowicie nie znać na zabawowych imprezach masowych ale wydaje mi się,
że bardzo żal iż pojęcie 'impreza światło i dźwięk' wyszło z użycia i teraz powinno się
na to mówić 'wrzaskoteka masowa'.

Obchody dnia św. Sylwestra, we wszystkich telewizjach, zostały przerwane retransmisją
wystapienia prezydenta Andrzeja Sebastiana Dudy, który orędował do Narodu.
Widziałem, w swym życiu, niemało orędowań osobistości różnych rang ważności...
Ale 'tą razą' było mi trochę wstyd.
I wcale nie chodziło o to, że ple-ple, było tradycyjnie przewidywalne, tematycznie
opiewające gigantyczne sukcesy i prognozowania świetlistości przyszłościowej.
Chodziło o to, że pisuarskie specjalisty od 'pijaru' wpadły na pomysł żeby z naszego
prezydenckiego bufonka zrobić swojskiego równiachę.
Zamiast biało-czerwieni, oreła białego, biblioteki książek skórooprawionych... nawtykali
w tło prezydenta najdziwniejszego, pospolito-patriotycznego badziewia, które (zapewne)
miało udawać zacisze domowe (albo coś w podobie).
Najbardziej mnie wk*****ło to, że nie wiedziałem kto jedzie na tym białym koniu... no tym
co mu tylko przednie nogi było widać, bo reszta obrazu olejnego nie mieściła się w kadrze,
który w znacznym stopnio był wypełniony gestykulującym Sebą.
Widziałem trochę obrazków batalistyczno-patriotycznych i domyślam się, że na tym koniu
szarżował jakiś ułan, a nie przyjeżdżał Anders albo (nie daj Boże) jechał Jarosław Kaczyński.
Ciekawostką była umieszczona bezpośrednio 'po prawicy' Pana Prezydenta, zatknięta
na kołku na podstawce - niebieska szmata z gwiazdkami symbolizująca Unię Europejską.
Przypuszczam, że wielu dywagatorów będzie wnioskowało, że postawienie tej szmaty
bliżej, Pana Prezydenta... bliżej niż flaga polska, że zmienia się stosunek, patriotycznych
głąbów, do wspólnoty europejskiej.
Gówno prawda - nic się nie zmieni. Tak dekoratorom wyszło... i tyle.
W orędziu Pana Prezydenta brakowało mi szeregu doznań natury wizualnej.
Chodzi mi o to, że brak mi było gestów i zachowań świadczących o opanowaniu
mowy ciała.
Np. - brakowało mi gestu nr 1 (zaprawdę powiadam Wam), gestu nr 3 (Bóg mi świadkiem),
numeru 3a (jak bonie dydy) oraz w końcówce - gestów 24 i 25 (gromowładnym i błogosławię).
Z tym orędziem wyszło (zastrzegam, że to jest moje prywatne zdanie) jak wyszło - miało być
inaczej i optymistycznie... a wyszło do doopy.

Pare dni przed Świętami Bożego Narodzenia powiadomiono mnie, że "... tydzień temu
skończył się w Polsce komunizm".
Ja, początkowo, myślałem, że to Pani Szczepkowska robi sobie jaja z obecnej wadzy...
że może zamknęli (albo i lepiej) posła Piotrowicza i innych co w PZPR byli...
Nic z tych rzeczy. Chodziło o to, że Pan Prezydent... dwoma podpisami pod ustawami
o sądownictwie przypieczętował los wszystkich, których Jarosław Kaczyński uzna
za komuchów, postkomuchów i komuchów nieoswojonych.
Oooo żeeeeszszzzz kurna! - tyle lat starania... 1956 w czerwcu i październiku, 1968 w marcu,
stocznie w 1970, Radom 1976... Solidarność... wojna jaruzelska... wybory 1989... i co?
I gawnoo?... dopiero trzeba było odpowiednio wytresować prezydenta... żeby podpisami
komunę obalił?
Kiedy się dowiedziałem, że o tym tygodniu i końcu komunizmu, Błaszczak wygaduje...
wszystko stało się jasne... ten Błaszczak jest na tyle orłem, że nie tylko sufitu nad nim
nie trzeba budować ale podłogę betonem zbrojonym wzmocnić, bo onego Błaszczaka
lotność stwarza niebezpieczeństwo iż dziury w kilku stropach zrobi i do piwnicy wpadnie.
(szczoteczkę do zębów, bieliznę osobistą, i leki niezbędne - mam już w reklamówce)

Jeżeli, w konsekwencji powyższego tekstu, będę miał... jeszcze... dostęp do laptoka...
to napiszę o telefonach z gór - w kwestii świadomości społecznej i listu pana Havranka,
który napisał do mnie jeszcze przed Świętami.

do ewentualnego

na razie.
Ostatnio zmieniony przez jan 2018-01-02, 11:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kizia 


Piwa: 173/113
Wysłany: 2018-01-05, 21:21   

Pozwolę sobie tu Janie :zdrowko:
_________________
"Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
M.Czubaszek
 
 
wikary
Gość
Wysłany: 2018-01-06, 18:34   

kizia pisze:
Pozwolę sobie tu Janie :zdrowko:
Obrazek


Należy jeszcze przeprowadzić dezubekizację środowiska lekarskiego, bo po 1989 roku nigdy nie oczyszczono tego środowiska. I nie może tak być, że o tym kto zostaje lekarzem decydował inny lekarz, a nie demokratycznie wybrany parlament. Mało tego, dzisiaj sami lekarze decydują o przebiegu leczenia pacjenta bez jakiejkolwiek kontroli ze strony Kaczyńskiego, Piotrowicza, Ziobry i kacyków pis partii. A większość lekarzy została wykształcona przecież w PRL-u, zaś lekarze rezydenci mogą być resortowymi dziećmi, co to nie mogą dopchać się do koryta, stąd ich polityczny charakter protestów w trosce o zdrowie i życie pacjenta.

Pis natychmiast powinien odciąć pacjentów od leczenia, nie będzie wtedy kolejek i w ogóle służba i ochrona zdrowia będzie zbędna, a i Radziwiłł z tępym Suskim nie będą musieli przygotować się do rozmów z rozrabiającym lekarskim warcholstwem. Zaoszczędzone na służbie zdrowia pieniądze przekaże się kościołowi, żeby ten modlił się za zdrowie Polaków i oczywiście za pomyślność partii pis.
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2018-01-26, 03:14   

26 styczna 2018
(ok. 02:00)

Cześć!

"To się w pale nie mieści. Najbardziej wybujała, niczym nie ograniczona wyobraźnia
nie jest w stanie wyimaginować tak nieskończenie olbrzymiej pały, która zdoła pomieścić
ogrom głupoty, niekompetencji, łajdactwa, buty i bezczelności, która prędzej czy później
doprowadzi Polskę do stanu izolacji politycznej i gospodarczej, a kto wie... czy nie do
wojny domowej".

Tak twierdzi mój przyjaciel, były mój student... i ja się z nim zgadzam.
Bałwochwaląc własnej wyobraźni... tak wielkiej pały... nie zdołałem określić nawet
w przybliżeniu.
Bezpośrednim powodem braku tegoż przybliżenia jest konieczność przyznania racji
innemu mojemu znajomemu.
Mirek, (ten od Teby, która się koleżankuje z Malą) twierdzi, że cały ten polski burdel
jest konsekwencją realizowanego (zwłaszcza ostatnio) misternego, łajdackiego planu
zmierzającego do ustanowienia w Polsce ustroju zamordystycznego przez niektórych
zwanego totalitaryzmem... a przez innych - samodzierżawiem jednoosobowym.
Mirek tak to widzi: najpierw wymyśla się chwytliwą nazwę dla partii, później ściąga
się do niej nieudaczników, małointeligentów, karierowiczów, wazeliniarzy i cały możliwy
kwiat przygłupstwa podejrzanego o skłonność do ślepej lojalności. Jak już taka banda
się ukonstytuuje, obiecuje się cacanki ciemnemu ludowi, wygrywa wybory i ustanawia
większość sejmową, która ma w doopie wszystko to co nie przychodzi do głowy
Nadrządnikowi.
(Nadrządnik - to taki specyficznie polski przypadek, który jest osobliwą formą wołacza,
która jest stosowana tłumnie metodą głośnego skandowania JAAA!...ROOS!...ŁAWWW!...
JAAA!...ROOS!...ŁAWW! przy każdej nadarzającej się okazji.)
Przy pomocy tej większości sejmowej produkuje się możliwie najwięcej narzędzi
prawnych pozwalających na swobodne wprowadzanie w życie społeczne i gospodarcze
najbardziej sfiksowanych zamysłów. To nie ma większego znaczenia dla okresowego
narażania się wszystkim dookoła państwom, wyjątek - Węgry, ze szczególnym
uwzględnieniem wrogów historycznie naturalnych i tych z którymi podpisało się
układ zjednoczeniowy.
A gdy będzie już całkiem krewiasto... to się z rządu powypieprza szaleńców, ślamazary,
na ich miejsce mianuje się cokolwiek kumatych znających języki obce... i pomalutku,
powolutku... będzie się na tamtych zwalało winę, nieistotnie poprawiało porąbane ustawy,
wywalało ze stanowisk ewidentnych kmiotów i kombinatorów... a Narodowi się powie,
że oto dostrzegło się błędy popełniane przez niewłaściwie obsadzonych ludzi...
i teraz już będzie dobrze. Oczywiście pod warunkiem poparcia i zaufania Narodu.
I... pan Nadrządnik już zaczął to robić.
Bardzo mu w tym pomaga opozycja parlamentarna, która dała du** podczas
'Ratowania Kobiet', senatorski prymityw i defraudant Kogut, senatorowie, którzy
(tajnie) go popierają wbrew zaleceniom Nadrządnika, Rychard Henry Czarnecki, którego
wykopsają z Uninego stołka, bo ktoś im wytłumaczył, że szmalcownik to nie to samo
co się rozumie pod pojęciem kolaborant czy folksdojcz.
Noooo... i pani Krycha Pawłowicz, którą władze uczelni relegowały z nadzwyczajnie
profesorskiego stołka... i co tu dużo gadać - nie za niegodność wykładowczą, a zwyczajnie:
(bez eufemizmów) za babskie ciulstwo znacznie wykraczające poza znaczenie związku
frazeologicznego - ordynarna przekupa.
Muszę się przyznać, iż dzisiejsza wiadomość dotycząca Krychy sprawiła m iogromną
przyjemność.

późno, pupa i palce bolą...
będzie na tyle.

w dalszym następującym ciągu będzie o tym co sądzą o szczegółach
rewolucji w 'dobrej zmianie' i niezłomnej jedności w partii 'Prawo i Sprawiedliwość'.

narka
Ostatnio zmieniony przez jan 2018-01-26, 03:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kizia 


Piwa: 173/113
Wysłany: 2018-01-26, 22:22   

Nic dodać, nic ująć....
Więc nie pozostaje nic innego jak sp***dalać na Madagaskar.
No bo jak oświecić ciemny lud ??
JAK ŻYĆ W CIEMNOGRODZIE ?? !!
_________________
"Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
M.Czubaszek
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2018-02-17, 13:26   

z oglądu liczby wyświetleń
niezbicie wynika,
że Szubrawiec powita
stutysięczne 'wejście':
jakiegoś czytelnika
_________________

 
 
Jasiek juhas 
pastuszek do przytulania


Piwa: 128/42
Wysłany: 2018-02-17, 14:06   

Co tam sto tysięcy
Nam tu wciąż za mało
gdyby choć miliony
też by się przeczytało.

:padam: :calowaczka: :padam:
_________________
I just love the Arieses
Ostatnio zmieniony przez Jasiek juhas 2018-02-17, 19:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
korekta 
korekta


Wysłany: 2018-02-18, 19:16   

Od początku "Szubrawca" czytam .... gratuluję Janie wątku ..... stuknęło 100.355 i niech się "Szubrawczyk" wspina dalej .... z pozdrowieniami

:zdrowko:
 
 
jan 
jan


Piwa: 99/29
Wysłany: 2018-03-01, 02:44   

1 marca 2018.
(ok. 00:50)

Niech będzie pochwalony rozum i wszystko co od niego pochodzi.

Tyle się narozrabiało, że aż ludzkie pojęcie przechodzi.
Jak chcecie humor sobie poprawić... to wygooglajcie 'festiwal piosenki smoleńskiej'.
Jak mało zarabiacie... to wyobraźcie sobie, że panu Gowę nie starcza do pierwszego.
Jak nie wiecie co to jest separator... to się dowiedzcie na co wjechała lemuzyna Pana Prezydenta,
także z Panią Prezydentową w środku.
Jak nie wiecie co to jest brak przyzwoitości... to się zainteresujcie: kiedy? i ile?, tysięcy nagrody
przyznała samej sobie De Brocha... zanim doinwestowała 'uczelnię' mężusia dwoma milionami
złotych polskich.
Jeżeli czujecie się niedoinformowani... to się zainteresujcie skąd: się bierze smród, który w dniach
kiedy nie ma smogu... z Polski... rozłazi się na świat cały.

A jeżeli umiecie język angielski... to posłuchajcie sobie jak Premierusz Morawiecki po angielsku
przemawia i wyobraźcie sobie ile głupot mógłby powiedzieć... gdyby po mandaryńsku mówił.
Jak już ogarniecie ogrom tych głupot... to dopiero wtedy będziecie mieli pojecie o tym, co się kryje
pod pojęciem... 'przechodzi ludzkie pojęcie'.
Ale nie myślcie sobie, że to ludzkie pojęcie już przeszło.
Nasi kochani władzodzierżcy mają, jeszcze, bardzo dużo pomysłów na to... jakby tu zrobić...
żeby to ludzkie pojęcie w dalszym ciągu przechodziło.
Mój znajomy dziennikarz, który przemycił się na bardzo zamknięte i elitarne obrady PiSowych
ideologów, twierdzi iż naradza się pomysł całkowitej likwidacji prywatnej służby zdrowia,
która będzie zastąpiona przez całkowicie Państwową Służbę Zdrowia Polaków.
Mnie to wcale nie dziwi, bo pamiętam jak na odsłonięciu tablicy pamiątkowej Mamusi Kaczyńskiej,
Nadrządnik obiecał: "...jeszcze będzie tak, jak za Twoich młodych lat..."
Młode lata Mamusi wypadały akurat wtedy... gdy komuna zawładniała Polskę.
Ja mam poważną obawę, że nadrządnikowe świry zafundują nam Polskę mamusinych młodych lat.

W nawiązaniu do 'przechodzenia ludzkiego pojęcia 'zawiadamiam, że jest taka historia rodzinna,
której jestem bohaterem, ale jej nie pamiętam, bo byłem bardzo mały i znam ja tylko z opowiadań.
Tak czy siak - istnieje dowód rzeczowy na jej prawdziwość.
Ten dowód rzeczowy jest ustanowiony na wieku walizkowej maszyny do pisania, która w tamtych
czasach była bardzo nowoczesna i płaska (i jeszcze teraz działa - znaczy: pisze), a ja, za pomocą
ołówka gatunku B6, jednym ruchem ręki narysowałem takie wzzzzzzziuuuu, które jest podobne
do sprężyny amortyzującej samochodu, albo do tej zabawki dziecięcej, która umie schodzić po schodach...
ale, za cholerę, wchodzić nie umie.
I przyszła moja Mamusia i powiedziała:" Nooo Jasiu, narozrabiałeś. To przechodzi ludzkie pojęcie."
Będąc, ówcześnie, rezolutnym chłopczykiem... wyjaśniłem matuli: "... bo Jańcio pisał... bo Jańcio...
pisał gdzie mieszka platfus." (zasłyszane obawy rodziców o moje, ewentualne, płaskostopie)
Nie wiem na jakiej zasadzie Matula przewidziała to przejście ludzkiego pojęcia i narozrabianie.
Przecież Najsłynniejsi Bliźniacy jeszcze się nie urodzili, a o PiSie - jeszcze nikt nie słyszał...
Jeżeli chodzi o Jańcia i platfusa - to ja sobie myślę, że już wtedy czułem pismo nosem i jest całkiem możliwe,
że nie chodziło mi
o adres zamieszkania... ale... zapewne, o ulicę Nowogrodzką.

Jeśli się o rozchodzi o ten smród, który się z Polski na świat rozchodzi, to ja myślę, że on się bierze
z tego, że Nadrzędnik w swoim planie (o którym pisałem we wcześniejszej partii zapisków) założył
konieczność powiększenia słupków poparcia i nadrządził wyciągnięcie z sejmowej zamrażarki
ustawy nakazującej wsadzania do jailu wszystkich tych, którzy powiedzą: polskie obozy śmierci.
Tak to Nadrzędnik wykombinował, że najlepiej by było uchwalić tę ustawę jeszcze przed obchodami
rocznicy zbrojnego powstania w warszawskim getcie i zanim się zacznie wspominanie Marca 1968.
Genialny Kombinator wie, że prawdziwy Polak z mlekiem prababki, babki i matki wyssał mikroelementy
szczególnego uwielbienia narodu żydowskiego i bardzo mu się spodoba to, że ktoś... z tymi Żydami...
coś zaczyna robić w kwestii robienia porządku.
Niektórzy dywagatorowie twierdzą, że takie gadanie to ohydna insynuacja, bo Nadrzędnik ogłosił
z trybuny sejmowej, że żadnego antysemityzmu w Polsce nie będzie i za antysemityzm będą kary.
Ja myślę, że to nieprawda.
Nadrzędnik równie dobrze wie, że naród polski jest, z dziada-pradziada, przeciwny każdej władzy
i jak władza za antysemityzm zacznie karać... to się antysemityzm rozbucha 'na całego'.
Słupki poparciowe wzrosną niebotycznie... ale co sobie... Polska... gnoju nagrabiła - to nagrabiła.
Nawet Ameryka się wkuchniła i pani Anders (córka tego generała, co na białym koniu nie przyjechał)
nawtykała marszałkowi senatu - Karczyńskiemu, że jej się w głowie nie mieści, że są takie durnie,
które nie potrafią przewidzieć, że z takiej ustawy będzie skandal.
Ta pani Anders chyba miała racje, bo pani Romaszewska powiedziała, że ustawa jest idiotyczna.
Ja się nie lubię zgadzać z babilonkami... ale tym razem mają słusznego.
Taka się, z tej ustawy, zrobiła afera, że nie potrafią jej przykryć ci faceci z Polski, co na pakistańską
górę włażą... włażą... i wleźć nie mogą. A cały świat patrzy jak włażą...

Albo ten Obatel Czarnecki...
Wywalili go z vc-prestiżowego stołka w Brukseli, a on dalej myśli, że jest bardzo ważnym politykiem.
"...w kwestii reparacji niemieckich, Polska nie zmienia zdania i stawia dwa pytania: ile? i kiedy?"
On, serio, tak powiedział.
Czy ja już... kiedyś... o nim... nie pisałem, że to kretyn jest?

o cholercia! ... ale się późno zrobiło!

narka
_________________

Ostatnio zmieniony przez jan 2018-03-01, 02:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
bd_d
Gość
Wysłany: 2018-03-01, 11:34   

Czyta sie to świetnie, uśmiałm się, choć istota rozwazań w istocie wcale do śmiechu nie jest.
 
 
tjb
Gość
Wysłany: 2018-03-01, 21:21   

bd_d pisze:
Czyta sie to świetnie, uśmiałm się, choć istota rozwazań w istocie wcale do śmiechu nie jest.

Ja się śmieję przez łzy :D Uważam jednak, że lepszy śmiech przez łzy, niż same łzy :D Jeszcze lepszy byłby do łez, ale lepszy nad lepszy wrogiem dobrego, czy jakoś tak ;)
Czekam na kolejne stroniczki z niecierpliwością. Pozdrawiam :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandred created by spleen & Programosy modified v0.4 by warna