Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
MY-Kształciuchy Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Nerwy i radość
Autor Wiadomość
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2008-10-05, 20:00   Nerwy i radość

Muszę to napisać....
Spotkały mnie dzisiaj dwie rzeczy, jedna nerwowa i smutna, za to druga radosna i napawająca optymizmem
Około godziny 10 zorientowałam się, że ukradziono mi torebkę... Z wszystkimi dokumentami, portmonetką ( na szczęście tylko (?) niecałe 70 zł), kartami, wszystkimi używanymi lekami ( także z takimi które są tylko na tak zwany wszelki wypadek) i całą furą różnych niezbędnych kobiecie rzeczy... np. ładowarka! Zdenerwowałam się ogromnie, telefon na policję ( usłyszałam-Pani sobie przyjdzie złożyć zawiadomienie-), do banku zablokować karty... Z nerwów już miałam ochotę się rozpłakać!
Około godziny 15 odebrałam telefon "Jest torebka"! Znalazł ją w piwnicy bloku niedaleko szpitala pewien przesympatyczny Pan, zaniósł do domu i wspólnie z żoną rozpoczęli poszukiwania, wykonali kilkadziesiąt telefonów i sama nie wiem jakim cudem, ale w końcu trafili na Bachę, a Ona wykonała właśnie ten telefon. Zadzwoniłam do pani i w efekcie przynieśli mi tą torebkę do pracy. Bez pieniędzy i ładowarki ( telefon w końcu "padł"), ale z absolutnie całą resztą. Pani w dość wysokiej ciąży, więc nie wypadało się mi na Nią rzucić ( a ściskania samego Pana wolałam nie ryzykować), podziękowałam więc najpiękniej jak umiałam!
Utwierdziłam się w przekonaniu, że na tym zakichanym świecie, są jeszcze naprawdę porządni ludzie!!!
_________________

 
 
niezgiertyszony 
belfer


Piwa: 94/59
Wysłany: 2008-10-05, 20:34   

Witaj w klubie, może nie ta waga, ale zawsze... I to samo podsumowanie, tyle dobra i ciepła, ile nas spotkało w ostatnim czasie, tyle gestów solidarności i zaskakujących pomysłów z pomocą od innych, napawa mnie radością. Zło jest głośne, krzykliwe i medialne, a ja na każdym kroku podkreślam DOBRO tkwiące w ludziach z naszego otoczenia. WIERZCIE MI, MAM WSPANIAŁYCH ZNAJOMYCH, wśród nich jest wielu z Was.
 
 
pepe 
ZEUS


Wysłany: 2008-10-05, 20:49   Re: Nerwy i radość

Anulka pisze:
i całą furą różnych niezbędnych kobiecie rzeczy... np. ładowarka!

od razu skojarzyłem sobie to urządzenie z piosenką, którą niedawno w "duszy" wklejałem :)
_________________

 
 
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2008-10-05, 21:35   

niezgiertyszony pisze:
wśród nich jest wielu z Was.
To Basiu wiem!!! Przekonałam się o tym już dawno temu ( dzisiaj też!!!!!!). Zdziwiło mnie, że w tym naszym "zakichanym", tak generalnie nieżyczliwym życiu, są jednak zupełnie obcy ludzie którym się CHCE!!!
Pepe dzięki :) , w "duszy" przegapiłam :oops:
_________________

 
 
Ewa z Tarnowa
[Usunięty]

Wysłany: 2008-10-06, 09:02   

Jak w zeszłym roku skradziono mi portfel, to na policji pan śledczy najpierw nie dał wiary w kradzież (przecież nie złapałam złodzieja za rękę :lol: ) a potem powiedział, że za składanie fałszywych zeznń grozi mi jakaś tam kara :shock: . Zrezygnowałam z tej formy szukania moich pieniędzy i dokumentów. Oglądanie nagrań z kamer w Galerii (tam to się stało ) też nic nie dało, bo kamery są tylko w przejściach a nie na stoiskach i sklepach :-( .
W ten sposób pozbyłam się bezpowrotnie 1000 zł, nowego portfela z kartami do banku, z wypożyczalni DVD, z dowodem osobistym, legitymacją ubezpieczeniową. Jedynie Myki, którym o tym powiedziałam, no i moje domowe Myki podtrzymywały mnie na duchu.
Dzięki :zdrowko:
 
 
Tina 


Piwa: 27/6
Wysłany: 2008-10-06, 16:24   

Anulko, nerwów nie zazdroszczę, ale zajście skończyło się nie najgorzej. Ważne, że nie musisz wyrabiać wszystkich dokumentów. :)
_________________
To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia.
 
 
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2008-10-07, 08:14   

Tak! I może dzięki temu zamontują nam w końcu jakieś zabezpieczenie, bo na razie pracujemy "otwarte na przestrzał" :evil: , oddzielone od oddziału psychiatrycznego drzwiami z szybą ( na szczęście jak na razie "niezadowoleni" pacjenci wybierali do samowolnego opuszczenia oddziału drzwi zewnętrzne i nawet poradzili sobie ze zbrojoną szybą ale kto wie...), w budynku stojącym całkowicie z boku do którego może wejść każdy! I wierzcie mi, to żadna przyjemność "deptać" tak w nocy...
_________________

 
 
Ewa z Tarnowa
[Usunięty]

Wysłany: 2008-10-07, 08:59   

To nikomu jeszcze nic do tej pory nie ukradli ?? ?? ?? Przy takich możliwościach, to aż niemożliwe :lol: A co to była za torebka Anulko, że tak się na nią połakomili ?? :lol:
 
 
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2008-10-07, 19:05   

Ewa z Tarnowa pisze:
To nikomu jeszcze nic do tej pory nie ukradli ?
Owszem, ginęły, ale drobiazgi ( najczęściej śniadania i zakupy z lodówki )
A torebka, jak torebka..., widocznie ładna :-P
_________________

 
 
niezgiertyszony 
belfer


Piwa: 94/59
Wysłany: 2008-10-07, 20:29   

A ja byłam wczoraj na przesłuchaniu na naszym posterunku. Jak po pracy ekip w noc włamania (pies był, technicy, dość profesjonalnie się zachowywali) miałam jeszcze jakieś złudzenia, to po wczorajszej wizycie zostały one skutecznie rozwiane. Sprzęt - późny Gomułka, wczesny Gierek, do łez ubawiło mnie pobieranie odcisków palców na czymś w rodzaju warsztatu szewskiego, zardzewiała maszyna do pisania i stukający dwoma palcami posterunkowy... Ogólny wydźwięk spotkania: ,,Jakby Państwo dowiedzieli się KTO, to proszę nam dać znać". Ja mam też pomysł na wycieczkę edukacyjną dla moich gimnazjalistów: wezmę ich na ten posterunek, pokażę co i jak i postraszę, że jak się nie będą uczyć, to tam będą pracować w przyszłości ;-)
 
 
klara17_06
[Usunięty]

Wysłany: 2008-10-07, 22:12   

Miałam dwa razy okazję znaleźć portfel z pieniędzmi i dokumentami,oczywiście trafiły do rąk właściciela.Moje dobre uczynki nie zostały niestety wynagrodzone,mój roztargniony mąż zostawił w knajpce "pedałówkę" z pieniędzmi na stolarza,dokumentami,kartami kredytowymi.I wcięło!
 
 
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2008-10-07, 22:35   

klara17_06 pisze:
Miałam dwa razy okazję znaleźć portfel z pieniędzmi
Ja raz. I widziałam jak spadł on z ruszającego spod sklepu samochodu. Podniosłam i weszłam do tego sklepu ( panie się śmiały,że minę miałam jakbym niosła g...o ), pieniędzy było sporo ( 1800zł). Wspólnie przegrzebałyśmy portfel i na szczęście był tam jakiś numer telefonu i dotarłyśmy do faceta. Wrócił do sklepu... Mantko! Jaki był szczęśliwy! To były firmowe pieniądze. Wycałował nas i obiecał zaprosić na kawę..., a było to ponad rok temu :roll:
_________________

 
 
BB


Otrzymał 5 piw(a)
Wysłany: 2008-10-08, 08:39   

Na tle opisywanych zdarzeń, przypomniały mi się moje kontakty z policją, gdy poszłam zgłosić kradzież dowodu osobistego. Pan policjant koniecznie chciał bym podała nazwisko złodzieja, a on wtedy będzie mógł "wszcząć śledztwo". Bez tego nazwiska nic zrobić nie może,
nawet zapisać mnie do ichniejszej księgi zgłoszeń i poradził mi udać się do Urzędu po nowy dowód. Przekonywałam pana dość długo, aby mnie potraktował poważnie, ale w końcu wysiadłam nerwowo, jako, że "gadał dziad do obrazu" i zgodnie z życzeniem pana policjanta
poszłam wyrabiać nowy dowód. Do dzisiaj jednak drżę przy każdym sygnale domofonu, że to "idzie" wezwanie do zapłaty jakiegoś kredytu lub raty za auto - wziętych na mój dowód.
Ale widzę, że z naszych wspomnień w tym temacie, można by grubą księgę napisać.
 
 
pyzunia 
Żywa Bakteria Kultury=Netowy Tropiciel


Wysłany: 2008-10-08, 11:59   

Tia... po kilku włamaniach do domu moich rodziców (na szczęście pod ich nieobecność, bo nie chcę myśleć do czego mogłoby dojść) i kolejnych umorzeniach dochodzeń w związku z niewykryciem sprawcy wreszcie traf chciał, że mama spotkała w sklepie kolezankę z dawnych lat, która jak się okazało była wówczas prokuratorem wojewódzkim czy już okręgowym. Poskarżyła się jej na te umorzenia.... tylko dzieki temu nagle "znaleźli się" sprawcy, a nawet "fanty" się znalazły! Okazało się, że wcześniej nic nie mogło się znaleźć, bo PANOWIE włamywacze byli informatorami policji i przez tą policję byli kryci nieudolnym prowadzeniem wszelakich czynności. No czy nie nalezałoby skargi na nich wnieśc?!? Ale jeszcze fajniej wyglądał proces karny, który trwał 3 lata, a każde odroczenie czy przerwa w procesie były poprzedzane uprzejmym pytaniem sędziego do oskarżonych czy aby napewno odpowiada im ten termin i czy IM nie koliduje z ich sprawami.... Ojciec reagował na wezwania Sądu osobistą obecnością wytrwale przez 2 lata. Po tych uprzejmościach w stosunku do włamywaczy i niszczycieli dał sobie spokój. I tak nikt nie zwrócił rodzicom straconych nerwów, czasu i pieniędzy na naprawę dokonanych przez włamywaczy zniszczeń.
Ja natomiast, kiedy ukradzino mi już 3 antenę samochodową poszłam na Komendę i oznajmiłam, że przychodzę popsuć im statystyki. Jedynie. Wiem, że nic innego nie zrobią.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandred created by spleen & Programosy modified v0.4 by warna