Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
MY-Kształciuchy Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Grzybobranie
Autor Wiadomość
Ewa z Tarnowa
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-23, 16:13   Grzybobranie

Pogoda jaka jest każdy widzi, ale taką pogodę uwielbiaja grzyby i rosną. Na targu można bez większych kłopotów kupić prawdziwki, kozaki i kurki. Ale ja nie lubię kupować, bo uwielbiam zbierać. Kiedyś żałowałam, że nie wzięłam ze sobą kosy, bo tyle maslaków na polanie :idea: nie widziałam. Zbieranie ręczne tej ilości grzybów trwało ponad 2 godziny. Mieliśmy pełny plecak i jeszcze dwie kobiałki. Napiszcie o swoich przygodach i rekordach podczas grzybobrań. Co robicie ze znalezionych owoców lasu ?? Może jakieś przepisy zamieścicie ?? No i zdjęcia :lol:
 
 
pepe 
ZEUS


Wysłany: 2008-07-23, 16:27   

Kiedyś wybrałem się z koleżankami do niewielkiego lasku i tam mieliśmy zbierać grzyby. Dziewczyny miały mi zaszczepić bakcyla i pokazać jaka to frajda. Niestety nic nie mogłem znaleźć, kiedy one miały juz kilkanaście grzybków, ja jeszcze nic nie upolowałem poza pajęczynami na twarzy i we włosach. I wtedy szczęście się do mnie uśmiechnęło, w ciągu 10 minut znalazłem (w różnych miejscach) aż 5 pięknych sztuk grzyba (nie wiem co to było, ale coś jadalnego i chyba nawet cenionego) i kiedy pochwaliłem się moimi osiągnięciami a koleżanki spojrzały na swoją "drobnicę" stwierdziły że koniec grzybobrania i mam je zawieźć do domu.

Ta piatka to mój rekord życiowy, z którego jako "mieszczuch" jestem bardzo dumny!
_________________

 
 
kaczeniec 
bosski kffiatek


Wysłany: 2008-07-23, 16:34   Re: Grzybobranie

Ja pamiętam szczególnie jedno grzybobranie. W okolicach miejscowości Kukułki za Sierakowem. Tatuś z kolegą i przy okazji ze mną się zgubili i zanim trafiliśmy z powrotem do samochodu trochę potrwało, w efekcie wróciliśmy do domu wieczorem. Żeby było zabawniej grzybów było jak na lekarstwo. Przez cały dzień chodzenia po lesie każdy zebrał po niecałym wiadrze (więc niewiele).

Kiedy wróciliśmy do domu, mamusia zabrała się za robienie sosu, bo większość grzybów była średniej urody i się nie nadawały do suszenia. Wtedy przyszła sąsiadka. Ofiarą tej wizyty padł garnek, poza tym powstał węgiel z grzybów a kuchnia uległa całkowitemu zadymieniu. Heh...a mi po głowie chodziło tylko, że tyle chodzenia i nagroda się zwęgliła...
_________________
Nasz kraj śpiewa im rock'n'rollowe pieśni
I mówi, że będzie normalnie,
Nasz kraj krzyczy, że razem jesteśmy
I wszystko to brzmi jakoś banalnie.

Ostatnio zmieniony przez kaczeniec 2008-07-23, 19:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
iga. 


Piwa: 162/182
Wysłany: 2008-07-23, 16:47   

Uwielbiam zbieranie grzybów. Kiedyś byliśmy na Mazurach, uprzedzano nas, że w lesie pokazały się żmije.
Mąż z moim Tatą wybrali się na grzyby trochę dalej od naszego biwaku, pojechali więc samochodem.
Ja zostałam z dziećmi, zdążyłyśmy wykąpac się w jeziorze i zjeść sniadanie, ja piłam kawę, gdy nagle podjechał samochód, zahamowal z piskiem opon, kubek z kawą wyleciał mi z ręki z przerażenia, że któregoś z z nich ugryzła żmija.
Po chwili strachu okazało się, że wiaderka, reklamówki a nawet kurtka są pełne grzybów i po prostu nie mieli już w co zbierać. 80% zbioru to były prawdziwki.
Nigdy przedtem ani potem nie widziałam takiego zbioru a do tego w tak krótkim czasie. Mąż śmiał się, że gdyby miał kosę to wróciliby dużo wcześniej.

Znalazłam takie ładne zdjęcie, nie moje, ale na zachętę wkleję


napisałam "użądliła żmija" :glupek: musialam to poprawić,pewnie mi się tak skojarzyło, bo bardzo boję się os, mam uczulenie.
_________________
Życie jest wspaniałe, ale krótkie jak przeciąg.
(Jan Peszek)
Ostatnio zmieniony przez iga. 2008-07-24, 15:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2008-07-23, 19:39   

Kiedyś, dawno temu jeździliśmy na wczasy "grzybowe" do Rycerki , polegały one na tym, że panowie chodzili na grzyby, a my zajmowałyśmy sie dziećmi ( a były wtedy małe), a potem "obrabiałyśmy" zebrane grzyby. Przyjechała moja koleżanka i w trakcie spaceru zaglądała pod drzewa, więc ja też zaczęłam, znalazłam parę kozaków. Nigdy wcześniej nie zbierałam grzybów, nie znałam się na nich, wręcz nie rozumiałam, jak można to lubić, a wtedy dostałam "amoku". Podbuntowałam panie i któregoś dnia panowie zostali z dziećmi, a my poszłyśmy w góry pod "opieką" jednego pana. Zaraz na początku wyprawy, przy samej drodze zobaczyłam coś jaśniejszego od reszty, poklepałam w to patykiem z pytaniem co to jest? Pan się schylił i okazało się, że jest to przepiękny olbrzymi prawdziwek! ( zdjęcie będzie jak znajdę). Byłam dumna jak paw! Grzybomania mnie dopadła.....
_________________

Ostatnio zmieniony przez Anulka 2008-07-25, 14:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
starymysz 
życie KOTEM się toczy


Piwa: 39/39
Wysłany: 2008-07-24, 17:01   

Zacznę jak Anulka. Kiedyś dawno temu wybraliśmy się na grzyby, nazbieraliśmy uuu i całe szczęście że spotkaliśmy kogoś kto się znał na grzybach, obejrzał i zostały nam trzy, od tego czasu nie zbieramy, niestety jeść lubię. :-?
 
 
Ewa z Tarnowa
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-24, 18:02   

Gdy z moim zakładem pracy pojechaliśmy na grzyby w kierunku Mielca autobus przystanął przy polance, naokoło której rosły brzózki. Wszyscy pędem udali się zbierac grzyby, ale stanęli jak wryci. Na polance rosły same muchomory, a po polance rozrzucone były kości jakiegoś zwierzęcia. Niektórym osobom zrobiło się niedobrze. Musieliśmy szukać innego miejsca. Ogólnie to grzybobranie skończyło się sporymi zbiorami, jednak przetwory nie udały się, bo tak zagadałyśmy się z koleżanką, że zapomniałyśmy dodać do grzybów wszystkie potrzebne przyprawy. :-(
 
 
starymysz 
życie KOTEM się toczy


Piwa: 39/39
Wysłany: 2008-07-24, 19:04   

Kiedyś też pojechałem "z pracy" na grzyby, niewiele pamiętam, a grzybów wcale :oops:
 
 
iga. 


Piwa: 162/182
Wysłany: 2008-07-24, 19:13   

Te " grzybobrania" z pracy zawsze jednakowo się kończyły. Pamiętam takie jedno, wracaliśmy póznym wieczorem, był postój "panie na lewo, panowie..." no i zgubiło się dwoch panów.
Szukalismy ich ponad dwie godziny, znależli się sami i do tego z koszyczkiem grzybów ( była pełnia księżyca ), nie koniecznie jadalnych.
Tłumaczyli nam,że nie mogli wrócić do domów bez grzybów bo co by żony pomyślały, rzeczywiście wczesniej nie mieli czasu na zbieranie.
_________________
Życie jest wspaniałe, ale krótkie jak przeciąg.
(Jan Peszek)
 
 
Tina 


Piwa: 27/6
Wysłany: 2008-07-24, 19:20   

Oj tak zakładowe wypady na grzyby miały coś w sobie. :lol:
_________________
To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia.
 
 
jolar 


Piwa: 34/6
Wysłany: 2008-07-25, 11:41   

No to teraz ja ! Nie jestem grzybiarzem, znaczy jestem tylko konsumentem, boję sie lasu, bo istnieje obawa ,że moge zabłądzić, a mam tak niestety od wczesnej młodości . Moi dziadkowie natomiast namiętnie zbierali grzyby rywalizując miedzy sobą , gotowi byli nawet pokłócić się o "rzekomo "podkradzione okazy . Kiedyś zabrali mnie ze sobą na taki wypad, w większej zresztą grupie . Panowie zaopatrzyli się w odpowiedni alkohol, co by pózniej uczcić udane zbiory . Wszyscy ruszyli do lasu oprócz mnie , bo oczywiście bałam się , że nie wrócę a i grzyby tez nie rzucają mi się pod nogi abym mogła je zauważyć . Zostałam więc przy samochodzie , czytałam ksiązkę no i po jakims czasie zaczęło sie ! Zaczęłi przychodzić pojedynczo panowie prosząc o kieliszek gorzałki. Kiedy wzbraniałam się przed indywidualnym rozdawnictwem , jeden z panów wysypał mi zawartośc swojego koszyka ! Dostał oczywiście wódeczkę , a ja juz wiedziałam co dalej robić !
W zyciu nie miałam na własność tylu grzybów ! Szkoda że nie widzieliście miny moich dziadków , którym powiedzialam , że te grzyby znalazłam obok zaparkowanego samochodu . Zazdrośc wydzierała im z oczu a dziadek nawet poleciał sprawdzić czy nic nie zostało dla niego . Sprawa się jednak wydała , kiedy okazało się , że nie za bardzo jest czym opijać sukces. Ale i tak byłam bohaterką grzybobrania ! Teraz grzyby kupuję na bazarze , prosząc sprzedawcę aby zaklinał się , że nie sprzedaje mi trujących .
 
 
Cfajka 


Piwa: 88/144
Wysłany: 2008-07-25, 12:16   

Mnie zabierano na grzybobranie od kajbra. Znam się na grzybach tzw. "podstawowych". Kurki, maślaki, podgrzybki, prawdziwki, gąski, koźlary, zajączki, sitaki, panienki, kanie, rydze i opieńki. Innych nie zbieram. Nawet szatan już mnie nie nabierze! :D
Uwielbiam wrzesień za grzyby, ale dzięki naszej zmieniającej się aurze, także czerwiec (zaczynają się kurki) lipiec, sierpień i październik :D
W 2006 roku był upalny lipiec, ale caaaały sierpień lało. W podpiotrkowskich lasach dochodziło do grzybokosów. Godzinka i cały koszyk.
W zeszłym roku już tak nie było. Ale obok mojej "leśnej działki" już od lipca można znaleźć prawdziwki i czerwone koźlary.




Jednym słowem: kocham zbierać i lubię jeść :D (szczególnie pierogi z kapustą i grzybami)
_________________
Jeżeli człowiek rodzi się nie prosięciem, a niemowlęciem ludzkim,
to nie powinien na starość być świnią tylko człowiekiem. W. Bartoszewski

 
 
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2008-07-25, 15:03   

Grzyb ("y" dwa) "mojego życia"



A tak odnośnie zakładowych wycieczek ( znam z opowiadań), pojechali sobie, po 30 kilometrach jeden z transporterów był już pusty ( nie powiedzieli ile takich było po dojeździe na miejsce). Na miejscu rozleźli sie po lesie, po powrocie okazało się, że jednego brakuje, zaczęli szukać i znaleźli jednego śpiącego niedaleko autobusu, zabrali człowieka... Po powrocie i przetrzeźwieniu okazało się, że to był "tamtejszy"... :roll:
_________________

 
 
Kizimąż 


Piwa: 24/5
Wysłany: 2008-07-25, 17:37   

Anulka pisze:
zaczęli szukać i znaleźli jednego śpiącego niedaleko autobusu, zabrali człowieka... Po powrocie i przetrzeźwieniu okazało się, że to był "tamtejszy"... :roll:

To nie byłem ja, na pewno. :lol:
 
 
Stereotyp
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-26, 03:52   

A to moj grzyb, heh. No dobra, nie moj ale udawalem ze moj. W kazdym razie z grzybobrania na dzikim zachodzie.

 
 
Dana 


Piwa: 175/321
Wysłany: 2008-07-26, 16:37   

"Pokazały" się już grzyby!! Mąż pojechał na krótką wycieczkę
i przywiózł parę prawdziwków i maślaków.
Zrobię na kolację w śmietance mniam mniam.
_________________

 
 
colt
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-29, 20:34   

Grzyby? Zawsze i wszędzie. Zbieramy na sprzedaż, bo przerobić nie możemy :lol: Po 4-5 kilogramów dziennie kurek (najlepsze smażone ze szczypiorem i z jajkami)' Maślaki? Tylko do wielkości łebka 5-złotówki. Takie marynowane najładniejsze i najsmaczniejsze. Gąski (zielonki)w ubiegłym roku zbieraliśmy do Barbary. Najlepsza jest zupa gąskowa. Opieńki, kanie (jak schabowe). O podgrzybkach, kozakach, kraśniakach nie mówię.
Najlepszy i najdziwniejszy zbiór? Obok domu sąsiada, za sadem, w niewielkich sosenkach dwa pudowe kosze rydzów dwa lata temu. W życiu czegoś takiego nie widziałem ( w następnym roku już tylko jeden koszyk)!!!
Najlepszy przepis na przechowywanie prawie wszystkich grzybów: wyczyścić, pokroić, posolić i smażyć we własnym sosie (bez dodatku tłuszczu) aż zupełnie odparują. W takim widzie mrozić. Później są jak świeże: i aromat, i konsystencja.
Aha! W tym roku na Wielkanoc (prawosławną) poszliśmy na spacer i na drodze żwirowej, na poboczu, zebraliśmy prawie 3 kilogramy smardzów. Czegoś takiego też jeszcze nie widziałem. Życie stale nas zaskakuje:)
 
 
Ewa z Tarnowa
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-29, 20:40   

Colt, ale zrobiłeś mi smaka :lol:
 
 
iga. 


Piwa: 162/182
Wysłany: 2008-07-29, 20:42   

Dzięki Colcie za przepis, nigdy nie byłam pewna w jakim stanie można zamrozić grzyby.

Teraz już będe tak robiła :lol:
_________________
Życie jest wspaniałe, ale krótkie jak przeciąg.
(Jan Peszek)
 
 
jolar 


Piwa: 34/6
Wysłany: 2008-07-29, 20:42   

Colcie , jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy i umiejętności kulinarnych !Ja, niestety tak jak juz wyżej napisałam , no może oprócz podgrzybków w śmietanie , ale co to jest w porównaniu z tym co tu przeczytałam!
 
 
Stereotyp
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-29, 20:50   

Zazdrosc mnie zzera, heh ;-)
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysłany: 2008-07-29, 21:08   

Mnie tez. Ladnie to tak? ;-)
Wlasnie dzisiaj zabrali mi spod nosa ostatni koszyk kurek! :evil:
Zostaja nam Stereo tylko pieczarki i portabella. :-/
_________________
Idiotów na świecie jest mało. Ale są tak sprytnie rozstawieni, że spotyka się ich na każdym kroku.
autor nieznany
 
 
starymysz 
życie KOTEM się toczy


Piwa: 39/39
Wysłany: 2008-07-29, 21:32   

co to portabella?
 
 
Ewa z Tarnowa
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-29, 21:37   

StaroMyszku to taka stara pieczarka :lol:

portabella
 
 
Tina 


Piwa: 27/6
Wysłany: 2008-07-29, 21:41   

Portabella - to wyrośnięta, otwarta pieczarka brunatna o kapeluszu średnicy ponad 10 centymetrów, uprawiana z przeznaczeniem na rynek świeży. Pochodzi z Ameryki, gdzie jest bardzo popularna.
_________________
To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia.
 
 
Dana 


Piwa: 175/321
Wysłany: 2008-07-29, 23:28   

Colcie - masz ogromną wiedzę odn. grzybów! Moje najwyższe uznanie :padam:
Wiem coś o tym, mam w domu doświadczonego grzybiarza, którego zżera
ciekawość w jakim regionie Polski mieszkasz :-D

Co do przechowywania grzybów; znam przepis, od lat stosuję go, polega na gotowaniu,
pasteryzowaniu grzybów w słoikach. A jak smakują np. w Boże Narodzenie, Wielkanoc
takie pachnące w śmietance ...z cebulką...z jajeczkiem ...mniam mniam :lol:
_________________

 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysłany: 2008-07-30, 00:21   

Dano, Colt jest z Podlasia, najpiekniejszego regionu Polski.Tak jak Stereo i my , z Tedem. Grzybow tam ci dostatek. Roznych , roznistych. :-)
Przestancie juz o tych grzybach, bo tylko w stres nas wpedzacie! :nono: A jezyki juz dawno uciekly ....
Chyba, ze ktos nam przywiezie sloiczek lub dwa takich swiezych, z lasu ? Kto chetny?
:rotfl: :rotfl:
_________________
Idiotów na świecie jest mało. Ale są tak sprytnie rozstawieni, że spotyka się ich na każdym kroku.
autor nieznany
 
 
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2008-07-30, 07:19   

tekila918 pisze:

Chyba, ze ktos nam przywiezie sloiczek lub dwa takich swiezych, z lasu ? Kto chetny?
:rotfl: :rotfl:
No, żebyście ciut bliżej byli... ( znaczy na dojazd, nie dolot, czy dopływ...), to kto wie, kto wie :lol: . Chyba, że mogą być suszone w torebeczce? Poczta jak na razie działa!
_________________

 
 
Ewa z Tarnowa
[Usunięty]

Wysłany: 2008-07-30, 14:54   

Dzisiaj nie wytrzymałam i kupiłam 4 kanie, smakowały wyśmienicie w cieście naleśnikowym.
Za to jutro jedziemy na grzyby w okoliczne lasy, zobaczymy co nam się uda zebrać :lol:

[ Dodano: 2008-07-31, 16:25 ]
Byliśmy na tych grzybach. Było sucho jak pieprz, ale znaleźliśmy parę maślaków i jednego kozaka :-(
Poszłam więc na targ i tam kupiłam prawdziwki, z których część się suszy, a te maciupeńkie i te z grzybobrania zamarynowałam, Wyszły 2 małe słoiki. Fatalnie :-x
 
 
Tina 


Piwa: 27/6
Wysłany: 2008-08-02, 16:52   

Coś z nowinek dla grzybiarzy - pies na grzyby :-)

Cindy pomaga podczas grzybobrania

To się nazywa psi węch. Suczka rasy york Cindy (4 l.) to prawdziwa specjalistka w... wyszukiwaniu grzybów. - Bez niej nie ruszam na grzybobranie - mówi właściciel sympatycznego psiaka, Józef Granos (62 l.). Pan Józef to zapalony grzybiarz. Odkąd ma Cindy, znajdowanie prawdziwków, maślaków czy kurek idzie mu dużo łatwiej. Suczka do perfekcji opanowała odnajdywanie grzybków. - Zawsze idzie przodem i szuka - opowiada mężczyzna. - Gdy tylko coś znajdzie, radośnie macha ogonkiem, siada przy grzybku i szczeka, by mnie zawołać. Ja tylko muszę podejść, włożyć grzyba do koszyka.

http://www.se.pl/wydarzenia/ciekawostki/?p=1
_________________
To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandred created by spleen & Programosy modified v0.4 by warna