Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
MY-Kształciuchy Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
SALONIK POLITYCZNY
Autor Wiadomość
czymka 
Szczecin


Piwa: 25/14
Wysłany: 2010-05-14, 14:04   SALONIK POLITYCZNY



AL: Dobry! Jest tu kto?
Ja: Jestem, jestem... na zapleczu!
AL: Aaaa, to tak samo...hmmm... jak ja...
Ja: Witam. Oooo! Szanowny pan kandydat na urząd Prezydenta RP! ... hmmm... wielokrotny, aczkolwiek wciąż bez sukcesu...
AL: Pani droga, pani droga, no... ależ się pani teraz nadęła, że bez sukcesu. Ależ tu się zmieniło! Wystrój nowy widzę. Oooo, ładna tapeta...!
Ja: Dziękuję. Wzajemnie.
AL: No, ależ śmieszne, takie śmieszne...no...
Ja: Proszę usiąść.
AL: Eeee, nie. Wygląda na to, że już niedługo sobie posiedzę za wszystkie czasy... Można przy barze?
Ja: Siadaj pan. Jak tam kampania?
AL: Jak? No jak to kampania. Wie pani, się do ludzi chodzi, się autografy rozdaje, się uśmiecha.
Ja: Właśnie. Widziałam pana w telewizji na rynku, jak pan rozdawał...
AL: Ajajaj! Że co? Że na rynku? A to przestępstwo jakieś jest może? Wam w tym lokalu zawsze Lepper gnojowicą śmierdział!
Ja: No, wie pan... chłop to chłop.
AL: A żebyś pani wiedziała! Dezodorantu to używają bizmesmeni i te... no... Pierogi... Hłe, hłe hłe...
Ja: Pirógi chyba?
AL: A tam! Pani! Co on ma wspólnego z pierogiem? Nazwisko chyba, bo za parówkami raczej gania. Hłe, hłe, hłe!...
Ja: ...
AL: No, dobra, no... Wracając do tematu: jak wam Lepper śmierdzi, to se Kaczyńskiego niedługo powąchacie!
Ja: Już żeśmy wąchali!
AL: I co dalej w to szambo? Co?
Ja: Panie, prędzej mi ręka uschnie, nim...
AL: Nim na mnie głos pani odda... Obejdzie się! Ja tu na was wykształciuchy nie liczę... no!... może i mam kogoś na oku, ale jeszcze nie wiem, czy nie dywersant. Pani! (nachyla się do mojego ucha) Kaczyński ma wywiad lepszy od Mossadu! Wiesz pani... gwoździe, niszczarki, kropki, ryby... (dalej już głośno) To mówisz pani, że na pani głos nie mam co liczyć? A ja słyszałem, że tu jest jakaś Stoliczna, czy inna Rakija, która chce mnie poprzeć...
Ja: Tekila!
AL: Co za różnica, wszystkimi trzema się nieźle uwalić można... hłe, hłe, hłe... A ta Tekila to gdzie jest?
Ja: W Ameryce.
AL: Dzie? Dobrze, że nie na księżycu! Na wiejskich sprawach się zna?
Ja: A skąd ja mam to wiedzieć?
AL: No, jeśli w Ameryce, to ranczo jakieś pewnie ma? Strusie? Bizony? Owoce miękkie? No, żeby nie ja, to dopiero by było! Pani! Co ja się z tymi owocami miękkimi do Unii ujeździłem! Ale to tak jest: co pan tam będziesz bredził, jak żeś pan zwykłym ministrem rolnictwa. No, bo gdybyś pan był załóżmy prezydentem... no! To wtedy by była inna rozmowa! Tak mi powiedzieli! I teraz mi pani powiedz: jak Komorowski zostanie prezydentem, czy... tfu!... no!... Kaczyński, czy ten Olechowski, to co oni się na owocach miękkich znają, no co?
Ja: Hmm... A co z owocami twardymi? Są takie?

AL: Hłe, hłe, hłe... A no są! Są! Sam taki jeden w portkach mam! Hłe, hłe, hłe!...
Ja: Hmmm... twardy, chłopski żart...

AL: No!... Żart też twardy! Hłe, hłe, hłe. To co? Pokazać ten twardy owoc, co? Hłe, hłe, hłe.
Ja: Zdaje się, że jednej już pan pokazał...
AL: No! Weźcie wy się od... hmm...czepcie w końcu od Leppera! Tysiąc razy mówiłem, że na kierownictwie... zaraz... coś nie... (wyjmuje notes, zagląda) Aj newer hed e seksiułal rilejszenszip... zaraz... czy szit?... nie! Szip!... Rilejszenszip wif wet łoman! (zamyka i chowa notes) Więcej mi adwokat zabronił mówić w tej sprawie, ale ja pani powiem, bo Lepper się proszę panią nie boi prawdy mówić, ja pani powiem, jaki plany miał... no!... Kaczyński! On mi podsunął gwoździa z żebrem, czy tam żebro z gwoździem... no!... na przynętę mi podsunął! Tak mu Lepper doskwierał! Się z gwoździem, czy tym... no!... żebrem nie dało, to wzięli i...no!... szewczyka, czy tego... krawczyka wyciągnęli!
Ja: No, dobra. To proszę mi powiedzieć co pan chce zrobić, kiedy już pan zostanie wybrany na tego prezydenta?
AL: No... pani... no! Jakie robić? Jakie robić? Co? Gdyby mi się chciało... no!... robić, to ja bym we własnym gospodarstwie strusie doił... hłe, hłe, hłe..., a nie w politykę... no!... lazł!
Ja: Czyli co? Będzie pan przez 5 lat leżał, czy jak?
AL: Aj! Jak wam ten Lepper doskwiera, no! Jakie leżał? Jakie leżał się pytam? Odznaczenia porozdawać, przypiąć, rządy powoływać, odwoływać, na szczyty jeździć, reprezentować, dowodzić, wetować... To co to jest? Mało? To cholernie ciężkie zadanie... no!... jest! Życie się naraża...
Ja: Uważa pan, że ma pan... te... no... zadatki?
AL: Pani, zadatki, to dopiero... no!... będą, inaczej po co bym tam... no!...lazł? Jeden już mi koło nosa przeszedł...
Ja: Miałam na myśli inne sprawy na przykład wykształcenie...
AL: Że co? Że Lepper inżynierem nie jest? Bo wy to myślicie, że rodzice Leppera do technikum wysłali po to, żeby... no!... zelówki zdzierał, co? Tak myślicie! Technikum! Rozumiesz pani? Pani, tam gorzej, niż na... no!... studiach było! Ciekawe, czy taki jeden z drugim inżynierek i magisterek by u mojego... no!... nauczyciela od obróbki skrawaniem zwykłą... no!... kartkówkę zaliczyli!
Ja: Szczerze panu powiem, że nie jestem zachwycona. Języków obcych pan nie zna...
AL: A Kaczyński... no!... zna? A Komorowski zna? A Olech... hmm... no!... Zresztą, Wałęsa też po... no!... technikum i też języków nie zna, ale na rautach, jak se... no!... golnął, to z każdym, nawet z... no!... Jelcynem się dogadał. A jak my z Filipkiem siądziemy nad flaszką, to ho,ho! Raz żeśmy rodowitego chińczyka na chrześcijaństwo nawrócili!
Ja: To był Kwaśniewski, a nie rodowity chińczyk...
AL: No, coś pani? Skośnooki był...
Ja: No... no...
AL: Eeee... kiedy żeśmy we flaszce dno zobaczyli, to powtarzał po chińsku: "kaketa, kaketa kaketa?" Na koniec wystękał: "Nu, nicziewo" i padł twarzą w półmisek z kiszonymi...
Ja: Ale pan nie ma programu!...
AL: A pani kultury nie ma! Taktu pani nie ma! No, patrzcie się: ja nie mam programu! He? A załatwić do końca sprawę owoców miękkich w Unii, to co to? Nie program jest? A bydło rogate jeszcze! A nierogate, a parzystokopytne, a nieparzystokop... eee... ten... no!... a drób? A idź tam pani do wszystkich diabłów! (odsuwa z jazgotem barowy stołek) Zaraz... Amerykanka, pani mówi?
Ja: No...
AL: Wiesz pani, ja tym... no!... Amerykanom nie za bardzo ufam jakoś...
Ja: Oooo! A czemuż to?
AL: A temu, że oni jacyś tacy... no!... nie tego... No bo, żeby zakonnicy żony mieli? Słyszał że ktoś u nas coś podobnego?
Ja: Jacy znowu zakonnicy? Jakie żony? O czym pan mówi?
AL: Wiedziałem... no!..., że pani taka nierozgarnięta jakaś, jak nawóz na polu... no!... Hłe, hłe, hłe... No... Ten, co ma tą użądloną żonę, no!
Ja: Ja już nic nie rozumiem. Jaki zakonnik? Jaka użądlona żona?
AL: No... ten cały... Pit... no!
Ja: Jaki Pit na Boga?
AL: Ajajaj, ależ pani głupia jest... no! Ten... no... brat Pit!
Ja: Aaaaaa! Ależ to wcale nie jest żaden zakonnik! To jest aktor! Amerykański!
AL: No..., pani... no! Aż taki głupi to Lepper nie jest. Nie dość, że zakonnik, nie dość, że żonaty i dzieciaty, to jeszcze... aktor! A z tymi ich amerykańskimi wyborami, to już jest całkiem jakiś... no!... odjazd!
Ja: Jaki odjazd?
AL: No, wie pani... no! Ja tam nic nie mam przeciwko czarnym, ale murzyna wybrać... no!?
To ja dziękuję za takie poparcie tej... no!... Stolicznej!

Ja: Tekili!
AL: Jedno działanie... też ogłupia!... Hłe, hłe, hłe... No, to jak? Poprze mnie ktoś od was? Rolnik jakiś najlepiej.
Ja: Nie wiem, ja odpadam. Nie odróżniam tura, czy tam bizona od krowy...
AL: Na owocach też się pani nie zna, ani na miękkich, ani na twardych... Hłe, hłe, hłe... No, dobra. Czas się zbierać. Sztab mi już pewnie dostarczył materiału, na którym się dalej po targowiskach podpisywał będę. Zabrakło, wiesz pani, to wstąpiłem na stare śmieci. A tam obiecałem jednemu z Giełczłi, że dam jemu i jego Mućce, bo ponoć tylko widząc moje zdjęcie i autograf, mleko daje, inaczej niczego z niej wydusić nie można... To tak samo, jak z... no!... narodu. Ale wyście jeszcze do Leppera nie dojrzeli. Pozdrów pani od Leppera tą... no!... Rakiję!
Ja: Tekilę!
AL: (już zza drzwi) Wszystko jedno...
_________________
Chuck Norris bardzo lubi dzieci, ale trochę długo się gotują.
 Autor postu otrzymał 2 piw(a)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 2 piw(a):
tekila918, Miriam
Dana 


Piwa: 175/321
Wysłany: 2010-05-14, 14:24   

:rotfl: ależ Ty masz talent Czymciu :brawo:

Bardzo mi się podobało. :onaja:
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
czymka 
Szczecin


Piwa: 25/14
Wysłany: 2010-05-14, 14:30   

Dana pisze:
ależ Ty masz talent Czymciu Bardzo mi się podobało.

Dzięki kochana. :onaja: Naczy siem załatwiłam drania? Czy abarot? :diabel2:
_________________
Chuck Norris bardzo lubi dzieci, ale trochę długo się gotują.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysłany: 2010-05-14, 14:37   

:rotfl: Chyba go zalatwilas, ale mam nadzieje, ze jeszcze wpadnie do nas, po przegranych wyborach, utopic smutki w barze :P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2010-05-14, 16:02   

tekila918 pisze:
utopic smutki w barze :P
W rakiji? :rotfl:
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kizia 


Piwa: 173/110
Wysłany: 2010-05-14, 16:36   

Czymcia :mrgreen:
_________________
"Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
M.Czubaszek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Miriam 


Piwa: 83/277
Wysłany: 2010-05-14, 16:39   

Emememciu, nie Cię :onaja: !!

:brawo: :brawo: :brawo:

A odważyłabyś się pogadać z Jarosławem Kaczyńskim ?? Zasiąść z nim tete a tete i en face w Twoim saloniku ?? Jeśli, oczywista oczywistość, masz pianino i imbryczek... :rotfl:
_________________

Ostatnio zmieniony przez Miriam 2010-05-14, 16:39, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
iga. 


Piwa: 157/179
Wysłany: 2010-05-14, 16:39   

Anulka pisze:
W rakiji? :rotfl:


Przecie wszystko jedno :D
_________________
Życie jest wspaniałe, ale krótkie jak przeciąg.
(Jan Peszek)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kizia 


Piwa: 173/110
Wysłany: 2010-05-14, 16:40   

Miriam pisze:

A odważyłabyś się pogadać z Jarosławem Kaczyńskim ?? Zasiąść z nim tete a tete i en face w Twoim saloniku ?? Jeśli, oczywista oczywistość, masz pianino i imbryczek... :rotfl:

jak Ją znam, to Ona właśnie z nim już siedzi :D
_________________
"Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
M.Czubaszek
Ostatnio zmieniony przez kizia 2010-05-14, 16:40, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
czymka 
Szczecin


Piwa: 25/14
Wysłany: 2010-05-14, 17:27   

kizia pisze:
jak Ją znam, to Ona właśnie z nim już siedzi :D

Znasz mnie... :D ;-) :-P
_________________
Chuck Norris bardzo lubi dzieci, ale trochę długo się gotują.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
toj 


Piwa: 2/2
Wysłany: 2010-05-14, 19:51   

:brawo: :boska2: dzięki, troszku ep z doła wyjmnełam. Uśpilam dziś sukę i jakoś mi tak nie bardzo
_________________
Nie ma mnie na facebooku.Nie istnieję?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysłany: 2010-05-14, 20:19   

Przeczytalam jeszcze raz na spokojnie i rozczulilam sie. Za te owoce twarde nalezy mu sie poparcie :P
No i za te ciemna karnacje ma glosy w Ameryce. :D
Ostatnio zmieniony przez tekila918 2010-05-14, 20:20, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
haniafly 


Piwa: 33/29
Wysłany: 2010-05-14, 22:50   

Czymuś :super: :oni: dziękujemy za już i prosimy o jeszcze :padam:
_________________
żyj i daj żyć innym
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kizia 


Piwa: 173/110
Wysłany: 2010-05-14, 22:51   

tekila918 pisze:
Przeczytalam jeszcze raz na spokojnie i rozczulilam sie. Za te owoce twarde nalezy mu sie poparcie :P
No i za te ciemna karnacje ma glosy w Ameryce. :D

a za garnitur...znaczy zęby nie ?? ? :mrgreen:
_________________
"Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
M.Czubaszek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysłany: 2010-05-14, 22:54   

kizia pisze:


a za garnitur...znaczy zęby nie ?? ? :mrgreen:


Eeee, chyba nie. Wyglada zbyt sztucznie. Kiepski dentysta :P
Ostatnio zmieniony przez tekila918 2010-05-14, 22:55, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Etain 


Piwa: 30/30
Wysłany: 2010-05-15, 19:34   

Czymciu- :respect: :boska2: niesamowite!
_________________
Nie walczę z wiatrakami. Co ma być, to będzie.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kizia 


Piwa: 173/110
Wysłany: 2010-05-15, 23:00   

Czymka pisze na SB:

[Dzisiaj 0:08] mmm: Masz ją! Dawaj wywiad! :evil: Myśli, że to fabryka jezd! Na autoryzację czekam. Kandydat już niucha poduszkę. Będzie autoryzacja - zamieszczę. A jeśli się będziesz dopominać, do sztabu honorowego zgłoszę! Będziesz swoimi załzawionymi do końca życia świecić! :evil: A ciepier najtinajtam ewrybadym. :papa:

czekałam cały dzień i so ?? ? :diabel2:
dawaj mie tu szybko, albo jeszcze szybciej :mrgreen: i co to za szantaże som, hę ?? ?!!! :fence:
_________________
"Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
M.Czubaszek
Ostatnio zmieniony przez kizia 2010-05-15, 23:02, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Cfajka 


Piwa: 88/144
Wysłany: 2010-05-16, 08:01   

No przeca Czymuś łikend ma wolny :D
Ale jak do poniedziałku nie będzię, to inaczej pogadamy!! :evil:
P.S. Boska jesteś Mój Majlafie :onaja:
_________________
Jeżeli człowiek rodzi się nie prosięciem, a niemowlęciem ludzkim,
to nie powinien na starość być świnią tylko człowiekiem. W. Bartoszewski

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysłany: 2010-05-17, 05:07   

I ja czekam na nastepny wywiad.
Aaaa! Wsiem przypominam:
kto podnosi reke na Leppera,
temu Pan Bog rozum odbiera!

hue, hue, hue :lol:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
czymka 
Szczecin


Piwa: 25/14
Wysłany: 2010-05-17, 10:03   



JK: Jest tu kto?
Ja: Dzień dobry szanownemu panu. Proszę usiąść.
JK: Od czasu, kiedy tu byłem ostatnio, wiele się zmieniło. Remont chyba był?
Ja: A no, był. Mówi pan, że był już tu kiedyś? Nie przypominam sobie...
JK: A ten lokal jest polski, czy jedynie polskojęzyczny?
Ja: Jedno i drugie.
JK: Czyli?
Ja: Co czyli? Jedno i drugie. Polski lokal i obsługa również w języku polskim.
JK: Katolicki?
Ja: A co ma wiara do trunków?
JK: Wiara ma do wszystkiego! Radzę to zapamiętać. (Zdejmuje okulary)
Ja: Wszelki duch!
JK: Co się stało?
Ja: Pan prezes!
JK: Jeszcze pan prezes.
Ja: Przepraszam. Jeszcze pan prezes!
JK: Szarlotka jest?
Ja: Są dwa ostatnie kawałki. Zapewne też i herbatka dla pana jeszcze prezesa?
JK: To poproszę te dwa kawałki i herbatę. Zimno.
Ja: Proszę bardzo jeszcze panie prezesie.
JK: Siadaj pani, przecież nie będę jadł i pił do lustra... (nagle smutnieje).
Ja: Co się stało jeszcze panie prezesie?
JK: Proszę na mnie nie głosować!
Ja: ?? ?
JK: Już mam tyle głosów, ile wystarczy do tego, żeby wysoko przegrać.
Ja: To pan, jeszcze panie prezesie, nie chce być prezydentem?
JK: A na grzyba mi to? Niedźwiedziowowi grabę ściskać? Merkelowej grabę ściskać? A tymczasem mi partię zakoszą i zdemokratyzują!
Ja: Kto?
JK: Układ! A kto niby?
Ja: W imię Ojca i... jaki układ?
JK: Wewnątrzpartyjny!
Ja: A mówią, że się pan zmienił...
JK: Bo ja się zmieniłem, ale układ został. Oligarchia rządzi, prowadzi politykę na kolanach, Ruskim buziaki rozdaje, Niemcom buty czyści, Unii tyłek całuje... Ktoś musi to zmienić. Ruskim w mordę, Niemcom z kopa, a Unii pięść pod nos! To jest polska racja stanu!
Ja: I pan, panie jeszcze prezesie, to zamierza zrealizować?
JK: A kto, jeśli nie ja? Do tego trzeba się urodzić, a ja się urodziłem.
Ja: Ja też się urodziłam.
JK: Nie! Pani, jak wielu pani podobnych, przyszła na świat, przypadkiem w Polsce.
Ja: A pan to niby z rozmysłem, zgodnie z planem?
JK: U mnie się nic nie dzieje przypadkiem. I proszę się tu nade mnie nie wysadzać, bo pani nie doskoczy! Co u pani polskiego jest? Dowód osobisty? Polska, to ojczyzna, ojczyzna to matka, matka to miłość, miłość to oddanie, a oddanie to patriotyzm. Co pani z tego ma poza obywatelstwem? Złodzieje po ulicach chodzą, gazety wydają, telewizje pozakładali, biznesem kręcą, a co Polska z tego ma? Deficyt budżetowy! Pani się ciągle pyta, co ojczyzna może zrobić dla pani, a powinna się pani pytać, co pani może zrobić dla ojczyzny!
Ja: A co pan, panie jeszcze prezesie, robi dla ojczyzny?
JK: Kandyduję! Partię założyłem, układ tępię, szare sieci sprzątam.
Ja: Partię to pański ś.p. brat założył...
JK: A jaka to różnica jest?... Była... (znowu smutnieje).
Ja: Przepraszam, nie chciałam pana jeszcze prezesa urazić.
JK: Sam zostałem, jak palec...
Ja: Mówi pan o życiu, czy o polityce?
JK: A jest jakaś różnica?
Ja: Dla mnie jest.
JK: Tu i tu! Samemu to sobie można palcem w nosie podłubać, a w polityce nec Hercules contra plures.
Ja: Bzdury pan opowiada. Wszyscy po kolei w polityce w pojedynkę, znaczy bez rodzeństwa działają... Partię pan ma, współpracowników...
JK: Kota też mam, zwierzątko naczy siem... i też podrapać potrafi...
Ja: No, co pan? Aż tak?
JK: Czasami, jak się wkurzy, że późno wracam, to ręce mam, jakbym cały dzień w agreście leżał.
Ja: To wykastrować psubrata!
JK: Wykastrowany... współpracownicy też. Tylko, że niektórym zaczynają odrastać...
Ja: A to fenomen na skalę światową jest! Nobla godny.
JK: Niech sobie gdzieś wsadzą tą szwedzką nagrodę! Jakbyśmy polskich nie mieli! Wracając do meritum. Prezydenckie wysoko przegram, za to parlamentarne będą moje i znów rząd utworzę.
Ja: A wytrzyma pan tyle czasu w tej... metamorfozie?
JK: Wielka mi rzecz, kilka miesięcy w okularach pochodzić...
Ja: A co z programem? Jakieś nowe założenia, cele?
JK: Cel zawsze był, jest i będzie jeden - władza! Bez tego nic nie zrobisz. Założenia? Kontynuacja wielkiego dzieła brata.
Ja: A jakie to dzieło?
JK: Nie ma pani szacunku ani dla żałoby, ani dla bohatera narodowego! Wstyd, pani polskojęzyczna, wstyd!
Ja: Że niby pan jest bohaterem narodowym?
JK: Nie ja! Jeszcze nie... Brat na Wawelu leży.
Ja: Właśnie, proszę powiedzieć, czyj to był pomysł?
JK: A co to ma być, przesłuchanie?
Ja: Nie, no... chciałabym wiedzieć, komu mam być wdzięczna za taką roztropną i ze wszech miar słuszną decyzję. Chyba słuszna jest, prawda? No! A skoro tak, to dlaczego nikt się nie chce przyznać?
JK: Eeeee... środowiska różne były z inicjatywą...
Ja: Jakie konkretnie?
JK: Pani szanowna, czy to takie ważne jest kto? Ważne czy słusznie. Sama pani mówi, że słusznie, to po co drążyć?
Ja: Zaczynam podejrzewać, że to szacher-macher było! Ucieka pan od konkretnej odpowiedzi!
JK: Dobra, no... Facet jeden taki był. Nazywał się Jan Szewczyk-Dratewka. Zadowolona?
Ja: Tiaaaa, a co na to Konstanty Smok-Wawelski?... Dobra, dajmy temu spokój... Więc, zasadzasz się pan, panie jeszcze prezesie, na premierowski stołek, a nie na żyrandol?
JK: Na nic się nie zasadzam! Należy mi się, jak... psu zupa!
Ja: Ale się pan na niego wspina po współczuciu!
JK: Macie! Naczytała się pani GW i naoglądała TVNu na przemian z Polsatem! A wzięłaby pani czasami do ręki polskie gazety! Obejrzała polską telewizję!
Ja: Oczy i uszy mam!
JK: Gdzie? Bo chyba nie tam, gdzie prawdziwi Polacy mają?
Ja: Nie, nie tam! Tam by mi spodnie przeszkadzały w odbiorze!
JK: Pani jest wrogiem Polski! Właśnie z takimi, jak pani trzeba walczyć! Tu jest Polska. Tym, co stoją tam, gdzie ZOMO, my, którzy staliśmy tam, gdzie wtedy, powiemy stanowcze: Nie! Prosto w twarz wykrzyczymy! Wytropimy i ukarzemy przykładnie! Zatrzymamy tę finlandyzację! Powiemy: Stop! Wszelkiej maści zdrajcom interesu Polski i anty patriotom! Przywrócimy porządek i respekt do instytucji państwowych! Oddamy Was w ręce IPNu i CBA!... Czego pani rży?
Ja: Nareszcie! Witamy z powrotem, panie prezesie!
JK: Co?... Eeeeee... (zakłada okulary) Jeden... dwa... trzy... Do ilu Paweł mi kazał liczyć?... cztery... dziesięć!
No, cóż... Pora już na mnie. Trochę się zasiedziałem, a ojczyzna czeka. Dziękuję serdecznie za pyszną szarlotkę i herbatę. Gdyby przyszedł ktoś ze sztabu i pytał, nie było mnie tutaj. Proszę przekazać reszcie personelu, żeby łaskawie nie oddawali na mnie głosów w tych wyborach, dobrze?

Ja: Postaram się jakoś ich uprosić. Z góry zaznaczam, że nie będzie łatwo, wszyscy się wyrywają do urn! (Trzask drzwi)

_________________
Chuck Norris bardzo lubi dzieci, ale trochę długo się gotują.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jolar 


Piwa: 34/6
Wysłany: 2010-05-17, 11:32   

No to nie mam wyjścia , muszę głosować na Komorowskiego! W życiu nie chciałabym skrzywdzić odmienionego prezesa!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Miriam 


Piwa: 83/277
Wysłany: 2010-05-17, 12:52   

Ja takoż :D . Brawo Emmememciu, szczególnie za pozornie nic nieznaczący rekwizyt - okulary. :rotfl:
Pyszna szarlotka. :)
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
starymysz 
życie KOTEM się toczy


Piwa: 39/39
Wysłany: 2010-05-17, 16:25   

No ja to nie mam wyjścia. Myszy najlepiej się czują w różnych komórkach a tu taka komóra się szykuje :D No i nie ma kota.
_________________
Żyliśmy we względ­nie nor­mal­nym kraju względ­nie nor­mal­nego kli­matu przy względ­nie nor­mal­nym rzą­dzie. My, względ­nie nor­malni, chrońmy, co mamy. Nor­malni ina­czej mają to nam za złe,ale i oni mogą zro­zu­mieć, o co chodzi. Stefan Bratkowski
Ostatnio zmieniony przez starymysz 2010-05-17, 16:27, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
iga. 


Piwa: 157/179
Wysłany: 2010-05-17, 17:26   

Nie można zrobić krzywdy człowiekowi, nic na siłę, bo gotów się załamać jak wygra.
_________________
Życie jest wspaniałe, ale krótkie jak przeciąg.
(Jan Peszek)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kizia 


Piwa: 173/110
Wysłany: 2010-05-17, 17:46   

Czymusieńko Ty moja :padam: :boska2:

...też nie mogę pozwolić na jakąkolwiek dyspepsję jeszcze prezesa :)
_________________
"Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
M.Czubaszek
Ostatnio zmieniony przez kizia 2010-05-17, 17:47, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Anulka 


Piwa: 140/147
Wysłany: 2010-05-17, 18:43   

Czymuś! :* Ja wiedziałam, że Ty dużo potrafisz! Ale to mnie zadziwiło!
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysłany: 2010-05-18, 14:07   

A kto bedzie nastepny ?
Moze Korwin Mikke albo Marek Jerzy ? :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Cfajka 


Piwa: 88/144
Wysłany: 2010-05-18, 14:33   

A może by tak Komorowskiego na tapetę? :P
On taki gawedziarz, że Czymuś może wyobraźnię puścić wolno :D
_________________
Jeżeli człowiek rodzi się nie prosięciem, a niemowlęciem ludzkim,
to nie powinien na starość być świnią tylko człowiekiem. W. Bartoszewski

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysłany: 2010-05-18, 14:36   

Cfajka pisze:
A może by tak Komorowskiego na tapetę? :P
On taki gawedziarz, że Czymuś może wyobraźnię puścić wolno :D


:D Wyobraznie mozna puscic wolno przy kazdym kandydacie :P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Tina 


Piwa: 27/6
Wysłany: 2010-05-18, 18:30   

Czymuś :boska2:
_________________
To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandred created by spleen & Programosy modified v0.4 by warna