Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
MY-Kształciuchy Strona Gwna
 FAQ   Szukaj   Uytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj si, by sprawdzi wiadomoci   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Nastpny temat
Ciekawe opowiadania i bajki
Autor Wiadomo
kaja 


Piwa: 159/211
Wysany: 2009-11-30, 10:28   Ciekawe opowiadania i bajki

Lubię bajki ogromnie :) Biegając po necie, znalazłam świetne opowiadanie!

Deja vu

Pociąg ruszył. Czekała mnie długa droga z Lionu do Genewy. Koniec września. Bardzo ciepło. Dotknęłam swoich kolan chcąc, sprawdzić, czy spódnica nie podciągnęła się zbyt wysoko przy siadaniu.
Byłam sama w całym przedziale pociągu. Lekki wiatr wpadał przez uchylone okno.
Potem wsiadł jakiś młody mężczyzna.

Przyjaciele, którzy go odprowadzali dawali mu mnóstwo rad i wskazówek. Nie widziałam jak wygląda ów mężczyzna ale podobała mi się barwa jego głosu.

Czy jedzie do Genewy - zastanawiałam się , kiedy pociąg ruszał ze stacji.

- Jak mogę nie dać po sobie poznać, że jestem niewidoma. Pomyślałam:
Jeśli nie będę się ruszała z mojego miejsca powinno mi się udać.

- Jadę do Annecy_le_Vieux - powiedział. - Tam wyjdzie po mnie mój przyjaciel, architekt. A pani dokąd jedzie, można wiedzieć?
- Jadę do Genewy - odpowiedziałam.
-O, jaka pani szczęśliwa! Pragnąłbym bardzo zatrzymać się w Genewie chociaż na trochę. Jakże piękne jest Jezioro Lemańskie z bijącą tak wysoko fontanną i te rozłożyste platany dookoła. Szczególnie w październiku, kiedy jest tam tak pięknie.
- W istocie - odpowiedziałam, sięgając pamięcią do czasów, kiedy jeszcze widziałam.
-Wie pan, w Genewie pierwszy raz widziałam Armię Zbawienia. Pewien chłopiec bez nóg, grał na skrzypcach, tak przejmująco "Amazing grace".
Milczał,a ja zadawałam sobie pytanie czy moje słowa zrobiły na nim jakieś wrażenie, czy też jedynie myślał, że jestem sentymentalna. Potem zapytałam:
- Jak jest na zewnątrz?. Kiedy zadałam to pytanie oblał mnie zimny pot. Co za "faut pas".
On jednak w moim pytaniu nie zauważył nic dziwnego.

Czyżby już spostrzegł, że nie widzę? Jednak słowa, które zaraz po tym wypowiedział, pozbawiły mnie wszelkich wątpliwości.
- Dlaczego pani nie spojrzy w okno? - zapytał z największą naturalnością.
Przesunęłam się wzdłuż siedzenia, starając się z uwagą odszukać okno. Było otwarte,odwróciłam się w jego stronę, robiąc wrażenie, że przyglądam się mijanym widokom. Oczami wyobraźni widziałam telegraficzne słupy, które przesuwały się w biegu.
- Zauważył pan, że te drzewa wydają się poruszać?
- Zawsze tak się wydaje - odpowiedział.
Odwróciłam się znów w stronę mężczyzny i przez pewien czas siedzieliśmy w milczeniu.
Potem powiedziałam:
- Ma pan bardzo interesującą twarz.

Zaśmiał się miło ciemnym, męskim głosem.
- Przyjemnie to usłyszeć - rzekł.

Musi mieć naprawdę ładną twarz - pomyślałam , a po chwili dodałam pewnym głosem:
- Interesująca twarz może być również bardzo piękna.

- Jest pani bardzo miła. - powiedział.
- Już niedługo będzie pan na miejscu, stwierdziłem dość nieoczekiwanie.

- Dzięki Bogu. Nie lubię długich podróży pociągiem.
Ja natomiast byłabym gotowa siedzieć tak nieskończenie długo, byleby tylko słyszeć jak on mówi. Jego głos posiadał tak ciepłą barwę, tak namiętną i pociągającą. Zaraz po wyjściu z pociągu zapomni pewnie o naszym spotkaniu; ja jednak zachowam go w swojej pamięci przez pozostałą cześć podróży a może i dłużej.

Pociąg wjechał na stację. Ktoś zawołał przez okno i męzczyzna wysiadł. Pozostał po nim jedynie zapach.

Do przedziału wszedł jakiś mężczyzna. Pociąg ruszył ponownie. Odszukałam po omacku okno i usadowiłam się naprzeciwko wpatrując się w światło,które było dla mnie ciemnością. Jeszcze raz mogłam powtórzyć moją grę z nowym towarzyszem podróży.
- Szkoda, że nie mogę być tak nęcącym towarzyszem w podróży jak ten mężczyzna, który dopiero wyszedł. -powiedział do mnie, starając się nawiązać rozmowę.
- To bardzo interesujący mężczyzna - stwierdziłam. - Czy mógłby mi pan powiedzieć... czy jego włosy były szpakowate?
-Nie zwróciłem uwagi. - odpowiedział zdawkowym tonem. - Natomiast zauważyłem oczy. Były zielone. Nie widziałem nigdy tak pięknej zieleni. Szkoda, że nie mogły mu do niczego służyć...

- Il etait aveugle, vous n'aperciez rien, Madamme?
- Incroyable, rien. Poczułam się złapana na potwornym kłamstwie.


Dwoje niewidomych ludzi, którzy udają, że widzą.
Ileż ludzkich spotkań jest podobnych do tego.
Zaprzepaszczamy nieraz najważniejsze spotkania naszego życia.
A niektóre zdarzają się jedynie raz.

autor Odkupiona
Prawa autorskie zastrzeżone

Znalazłam też opowiadanie "Baranek". Remi, moje uznanie...opowiadania świetne :onaja: Zbierz swoje opowiadania i dawaj tu
Ja tak bajki lubię ogromnie....... :kwiatki:
_________________

 
 
Dana 


Piwa: 175/321
Wysany: 2009-11-30, 14:25   

Dziękuję Kaju :* - piękne opowiadanie.
_________________

 
 
kaja 


Piwa: 159/211
Wysany: 2009-11-30, 14:44   

Dana pisze:
Dziękuję Kaju :* - piękne opowiadanie.


Danuś, szkoda, że nie moje :) Autorką jest chyba Remi, bo Baranek jest jej. :)
_________________

 
 
Tina 


Piwa: 27/6
Wysany: 2009-11-30, 19:44   

Kaju, fajne opowiadanie. Nic nie szkodzi, że nie Twoje. :super:
_________________
To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia.
 
 
Cfajka 


Piwa: 88/144
Wysany: 2009-12-02, 22:27   

Kaja, ja to Cię podziwiam!
Gdzie Ty takie perełki wyszukujesz?
_________________
Jeżeli człowiek rodzi się nie prosięciem, a niemowlęciem ludzkim,
to nie powinien na starość być świnią tylko człowiekiem. W. Bartoszewski

 
 
Remedium
[Usunity]

Wysany: 2009-12-02, 22:36   

Kaja :beczy: - owszem moje, ale zarzucili mi plagiat, bom sie inspirowała kims innym.
Nie dałam go tutaj, bo zaraz byłaby ZADYMA.
Tak, jam to napisała , ale nie do końca ja, bo pomysła ściągnęłam :-| :beczy:
A prawda jest taka:
Byłam w Genewie miesiąc na praktykach zawodowych. Mój syn ma poważna wadę wzroku i jest głuchy na jedno ucho. Znam francuski. MIałam także inspirujace spotkane w pociagu z pewnym mężczyzną, znanym dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. I tak to wyszło w opowiadaniu....
Zreszta dlatego taki własnie dałam temu opowiadaniu.

Deja vu , bo gdzieś juz to było.....widziane, ale inaczej ujęte.
Ostatnio zmieniony przez Remedium 2009-12-02, 23:34, w caoci zmieniany 1 raz  
 
 
robak 
Netowy Tropiciel


Wysany: 2009-12-02, 22:57   

Remedium pisze:
Kaja :beczy: - owszem moje, ale zarzucili mi plagiat, bom sie inspirowała kims innym.
Nie dałam go tutaj, bo zaraz byłaby ZADYMA.
Tak, jam to napisała , ale nie do końca ja, bo pomysła ściągnęłam :-| :beczy:
A prawda jest taka:
Byłam w Genewie miesiąc na praktykach zawodowych. Mój syn ma poważna wadę wzroku i jest głuchy na jedno ucho. Znam francuski. MIałam także inspirujace spotkane w pociagu z pewnym mężczyzną, znanym dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. I tak to wyszło w opowiadaniu....
Zreszta dlatego taki własnie dałam ty temu opowiadani
Deja vu , bo gdzieś juz to było.....widziane, ale inaczej ujęte.

Czas na oryginał:

Bruno Ferrero pisze:

SPOTKANIE

Byłem sam w całym przedziale pociągu.
Potem wsiadła jakaś dziewczyna - opowiadał pewien niewidomy hinduski chłopiec.
- Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami.
Dawali jej mnóstwo rad i wskazówek. Nie wiedziałem jak wyglądała dziewczyna,
ale podobała mi się barwa jej głosu.


Czy jedzie do Dehra Dun? - pytałem się siebie, kiedy pociąg ruszał ze stacji.
Zastanawiałem się, jak mogę nie dać po sobie poznać, że jestem niewidomym. Pomyślałem sobie:
jeśli nie będę się ruszał z mojego miejsca powinno mi się to udać.
-Jadę do Saharanpur - powiedziała. - Tam wyjdzie po mnie moja ciocia.
A pan dokąd jedzie, można wiedzieć?

- Dehra Dun, a potem do Mussoorie - odpowiedziałem. - O, jaki pan szczęśliwy!
Pragnęłabym bardzo pojechać do Mussoorie. Uwielbiam góry.
Szczególnie w październiku, kiedy jest tam pięknie.
- Tak to najlepszy sezon - odpowiedziałem, sięgając pamięcią do czasów, kiedy jeszcze widziałem.
- Wzgórza usłane są dzikimi daliami, słońce jest łągodne, a wieczorem można sobie siedzieć wokół ogniska i rozmyślać popijając brandy.
Większa część letników już wtedy odjeżdża, ulice są bezludne i ciche.

Milczała, a ja zadawałem sobie pytanie czy moje słowa zrobiły na niej jakieś wrażenie,
czy też jedynie myślała, że jestem sentymentalny. Potem popełniłem błąd i zapytałem:
- Jak jest na zewnątrz? Ona jednak w moim pytaniu nie zauważyła nic dziwnego.
Czyżby już spostrzegła, że nie widzę? Jednak słowa, które zaraz po tym wypowiedziała, pozbawiły mnie wszelkich wątpliwości.

- Dlaczego pan nie spojrzy w okno? - zapytała mnie z największą naturalnością.
Przesunąłem się wzdłuż siedzenia, starając się z uwagą odszukać okno.
Było otwarte, odwróciłem się w jego stronę, robiąc wrażenie, że przyglądam się mijanym widokom. Oczami wyobraźni widziałem telegraficzne słupy, które przesuwały się w biegu. - Zauważyła pani - ośmieliłem się powiedzieć - że te drzewa wydają się poruszać? - Zawsze tak się wydaje - odpowiedziała.

Odwróciłem się znów w stronę dziewczyny i przez pewien czas siedzieliśmy w milczeniu.
Potem powiedziałem - Ma pani bardzo interesującą twarz.
Zaśmiała się miło wibrującym i jasnym głosem.
- Przyjemnie to usłyszeć - rzekła.
- Nudzą mnie ci, którzy mówią, że moja twarz jest ładna!
Musisz mieć naprawdę ładną twarz pomyślałem sobie, a po chwili dodałem pewnym głosem: - Hm, interesująca twarz może być również bardzo piękna.
- Jest pan bardzo miły ? powiedziała.
- Ale dlaczego jest pan taki poważny?

- Już niedługo będzie pani na miejscu, stwierdziłem dość nieoczekiwanie.
- Dzięki Bogu. Nie lubię długich podróży pociągiem.
Ja natomiast byłbym gotów siedzieć tak nieskończenie długo, byleby tylko słyszeć jak ona mówi.
Jej głos posiadał tak srebrzysty dźwięk jak górski strumień.
Zaraz po wyjściu z pociągu zapomni pewnie o naszym spotkaniu;
ja jednak zachowam ją w swojej pamięci przez pozostałą cześć podróży a może i dłużej.

Pociąg wjechał na stację. Ktoś zawołał i zabrał ze sobą dziewczynę.
Pozostał po niej jedynie zapach.
Mrucząc coś pod nosem wszedł do przedziału jakiś mężczyzna.
Pociąg ruszył ponownie. Odszukałem po omacku okno
i usadowiłem się naprzeciwko wpatrując się w światło, które było dla mnie ciemnością.
Jeszcze raz mogłem powtórzyć moją grę z nowym towarzyszem podróży.

- Szkoda, że nie mogę być tak nęcącym towarzyszem w podróży jak ta dziewczyna, która dopiero wyszła ? powiedział do mnie, starając się nawiązać rozmowę.
- To bardzo interesująca dziewczyna - stwierdziłem.
- Czy mógłby mi pan powiedzieć... czy jej włosy były długie czy krótkie?
- Nie pamiętam ? odpowiedział zdawkowym tonem.
- Przyglądałem się jedynie jej oczom a nie włosom. Były rzeczywiście piękne!
Szkoda, że nie mogły jej do niczego służyć... Była niewidoma.
Nie zauważył pan tego?

Dwoje niewidomych ludzi, którzy udają, że widzą.
Ileż ludzkich spotkań jest podobnych do tego.
Ze strachu, by nie objawić tego, jacy jesteśmy naprawdę
zaprzepaszczamy nieraz najważniejsze spotkania naszego życia.
A niektóre spotkania zdarzają się jedynie raz w życiu.


wikipedia.pl pisze:
Plagiat (łac. plagium - kradzież) - skopiowanie cudzej pracy/pomysłu (lub jej części) i przedstawienie pod własnym nazwiskiem, np. obrazu, grafiki, fotografii, odkrycia, piosenki, wiersza, wynalazku, pracy magisterskiej, pracy doktorskiej, publikacji naukowej. Trudność w podaniu jednoznacznej i nie budzącej kontrowersji definicji plagiatu wynika ze złożoności tego problemu.

Plagiat oznacza – w języku potocznym – kradzież utworu lub pomysłu. Plagiatem jest przywłaszczenie sobie autorstwa cudzego utworu lub jego fragmentu (cudzych elementów twórczych), to znaczy ukrycia źródła ich pochodzenia. Oznacza więc kradzież intelektualną. Plagiat z założenia jest umyślny, plagiator (osoba, która dopuściła się plagiatu) przypisuje sobie cudzą twórczość. Plagiator świadomie zataja źródło pochodzenia istotnych zapożyczeń. Według niektórych autorów „niechlujstwo i rażąca niedbałość, względnie nieumiejętność w redagowaniu przypisów nie stanowi (…) okoliczności łagodzącej.

Plagiat nie odnosi się do grafik/tekstów w domena publicznej, czyli, możliwych do użytku dla każdego. Np. gdy osoba użyje grafiki/tekstu która/y jest ogólnodostępny, a osoba druga użyje tej samej grafiki/tekstu, nie można tego uznać za plagiat, jako że obydwoje odbiorcy mają do tej grafiki/tekstu takie same prawa.

:niewiem: :hmm:
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysany: 2009-12-02, 23:05   

Remedium pisze:

Nie dałam go tutaj, bo zaraz byłaby ZADYMA.


Dobrze, ze tu nie dalas. Szkoda , ze nie napisalas pod tym opowiadaniem o swojej ispiracji.

Uwazam sprawe za zakonczona.

literowka
_________________
Idiotów na świecie jest mało. Ale są tak sprytnie rozstawieni, że spotyka się ich na każdym kroku.
autor nieznany
Ostatnio zmieniony przez tekila918 2009-12-03, 14:37, w caoci zmieniany 1 raz  
 
 
kaja 


Piwa: 159/211
Wysany: 2009-12-02, 23:06   

:ups: no... troszku podobne...nawet bardzo :shock:
Porównałam i fakt ... :oops: Deja vu
_________________

 
 
robak 
Netowy Tropiciel


Wysany: 2009-12-02, 23:20   

tekila918 pisze:
Remedium pisze:

Nie dałam go tutaj, bo zaraz byłaby ZADYMA.


Dobrze, ze tu nie dalas. Szkoda , ze napisalas pod tym opowiadaniem o swojej ispiracji.

Uwazam sprawe za zakonczona.


:hmm:
a dlaczego szkoda ??
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysany: 2009-12-02, 23:23   

tekila918 pisze:
Uwazam sprawe za zakonczona.
_________________
Idiotów na świecie jest mało. Ale są tak sprytnie rozstawieni, że spotyka się ich na każdym kroku.
autor nieznany
 
 
Remedium
[Usunity]

Wysany: 2009-12-02, 23:24   

tekila918 pisze:
Remedium pisze:

Nie dałam go tutaj, bo zaraz byłaby ZADYMA.


Dobrze, ze tu nie dalas. Szkoda , ze napisalas pod tym opowiadaniem o swojej ispiracji.

Uwazam sprawę za zakonczona.


Nie widzę powodu, żeby ukrywać prawdę - napisałam prawdę co i jak było, zarówno odnośnie opowiadania jak i mojego zycia i doświadczeń
Ja tego opowiadania TUTAJ nie zamieściłam i nie mówiłam, ze mam na nie wyłączność.

Mogłam sobie pisać cokolwiek chciałam.
Nie jest to moja praca zawodowa, nie czerpię z tego pieniedzy, nie wydaję swojej "twórczości" w zadnym wydawnictwie.
Szuflada jest moja!

Ktoś moze do obrazu Mony Lizy wstawić sobie swoją głowę - moze ? Może.

A jezeli są ludzie, którzy obnażają z rozkoszą innych - to tak bywa że i sami będą obnażeni.

Nie mówię tutaj o kai.
Wiem, że kiedy mówię PRAWDE, nie pomylę się, co komu skłamałam.
 
 
robak 
Netowy Tropiciel


Wysany: 2009-12-03, 00:11   

Remedium pisze:
Znam francuski.

może i znasz, a co z polskim??
Remedium pisze:
Nie mówię tutaj o kai.

Remedium w Poezji pisze:
Temu, który ma wszelką moc, by nas strzedz od upadku.


i nie są to literówki, które poprawiasz po kilka razy w każdym poście :)
ale co gorsza zmieniasz pierwotną wersję postów, zmieniając całe słowa, przez co zmieniasz znaczenie całej wypowiedzi.
Remedium pisze:
Wiem, że kiedy mówię PRAWDE, nie pomylę się, co komu skłamałam

czyli jednak ... :hmm: gdzie jest prawda?

no ale przecież
tekila918 pisze:
Uwazam sprawe za zakonczona.
 
 
tekila918 


Piwa: 77/47
Wysany: 2009-12-03, 00:24   

Remedium pisze:


Nie widzę powodu, żeby ukrywać prawdę - napisałam prawdę co i jak było, zarówno odnośnie opowiadania jak i moich przeży
Ja tego opowiadania TUTAJ nie zamieściłam i nie mówiłam, ze mam na nie wyłączność.


I owszem. Zamiescila je Kaja, ktora pisze:
Cytat:
Znalazłam też opowiadanie "Baranek". Remi, moje uznanie...opowiadania świetne Zbierz swoje opowiadania i dawaj tu
Ja tak bajki lubię ogromnie.......

Mysle, ze lepiej byloby spytac najpierw Remedium na pw, czy zgadza sie na zamieszczenie jej opowiadania. No i chyba czytalas na tym forum , ze Remedium zostala oskarzona o plagiat. Wiec dlaczego wkleilas to u nas?

Masz Robaczku wielka frajde wylapujac czyjes bledy i literowki. Zglosze do Cyklopa propozycje nowej grupy " Netowi Tropiciele" i moze jakis nowy kolorek ??
Robak pisze:

tekila918 pisze:
Uwazam sprawe za zakonczona.


Tak wlasnie uwazam i zamykam ten watek
_________________
Idiotów na świecie jest mało. Ale są tak sprytnie rozstawieni, że spotyka się ich na każdym kroku.
autor nieznany
 
 
Wywietl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez moliwoci zmiany postw lub pisania odpowiedzi
Nie moesz pisa nowych tematw
Moesz odpowiada w tematach
Nie moesz zmienia swoich postw
Nie moesz usuwa swoich postw
Nie moesz gosowa w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Moesz ciga zaczniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandred created by spleen & Programosy modified v0.4 by warna